Ilu Polaków weźmie udział w ceremonii otwarcia?
Sześciu z obsługi oraz sportowcy. Nie mamy jeszcze całej listy, ale będzie to niecałe sto osób.
Jakie warunki panują w wiosce olimpijskiej?
Wszyscy są zachwyceni. Wioska zajmuje duże terytorium, więc jest przestrzeń, da się oddychać. Ci, którzy przyjechali do wioski ze zgrupowań w innych częściach kraju mówią, że czują się tak, jakby zamienili więzienie na spa. Musimy nosić maseczki i zachowywać dystans społeczny, a posiłki jemy w samotności, ale poza tym bolesnych ograniczeń nie ma.
Można porównać tokijską wioskę do tych, które pamiętamy z poprzednich igrzysk?
Jest świetnie przygotowana i nowoczesna. Mowa tu zarówno o komforcie, przestrzeni, jak i wyposażeniu. Mamy blisko obiekty, jedzenie jest świetne. To jedna z lepszych wiosek olimpijskich, porównać można ją chyba tylko do tej z Pjongczangu.
Czy wszyscy w reprezentacji są zdrowi?
Nie mieliśmy żadnych niepokojących sygnałów. Wszyscy są zdrowi i w bojowych nastrojach. Sytuacja na jest bardzo dobra.
Sportowcy zachowują się odpowiedzialnie?
Mamy codziennie odprawy dotyczące życia w wiosce. Organizatorzy uczulają nas zwłaszcza na prawidłowe noszenie maseczek - aby zakrywały usta i nos. Jak na razie do naszych sportowców nikt nie miał zastrzeżeń. Wszyscy wiedzą, po co tu przyjechali i jak powinni się zachowywać.
W jaki sposób zawodnicy będą mogli śledzić występy swoich kolegów?
Wiadomo, że na trybuny nikt nie wejdzie, więc jako misja olimpijska będziemy zachęcać sportowców, aby korzystali z naszych zasobów. Mamy salkę i kilka telewizorów. Starty Polaków będziemy oglądali w szerszym gronie, ale z zachowaniem sanitarnych reguł.
Rozmawiał w Tokio: Kamil Kołsut