Małysz jeszcze nigdy nie musiał się tu kwalifikować do konkursu. Na tej skoczni to dla niego nowa sytuacja, dodatkowe obciążenie dla mistrza, który od dawna tkwi w zapaści. Apogeum jego niemocy były ostatnie trzy konkursy, w których nie awansował do drugiej serii,nie zdobył nawet jednego punktu.

Ostatnie doniesienia z przygotowań poprzedzających piątkowo-sobotnie skakanie utrzymane są w optymistycznym tonie. Ponoć jest znacznie lepiej niż na mamucie w Harrachovie, ale jeszcze nie tak dobrze jak na treningach w Predazzo, gdzie Małysz wyraźnie sygnalizował powrót do formy.

Polscy skoczkowie, nie mogąc trenować na Wielkiej Krokwi, która jest teraz obiektem pod specjalną ochroną, pojechali wraz z Włochami do Szczyrbskiego Jeziora, na słowacką stronę Tatr. Organizatorzy konkursów w Zakopanem twierdzą, że włożyli tyle trudu w przygotowanie skoczni (jeszcze we wtorek było6 stopni ciepła, śnieg zaczął gęsto sypać dopiero wieczorem),że nie mogli pozwolić, by to, co zrobili, poszło na marne.

Z tego, co mówi Zbigniew Klimowski, asystent Hannu Lepistoe, wynika, że Polacy w Szczyrbskim Jeziorze ze skoku na skok spisywali się lepiej.

– Adam Małysz wszedł we właściwy rytm dopiero po kilku próbach. Pod koniec latał już poprawnie, choć jeszcze nie tak,jak potrafi. Do 100 procent możliwości sporo mu jeszcze brakuje – twierdzi Klimowski.

W gronie trenujących nie było tylko Kamila Stocha, który dostał od Lepistoe wolne. Stoch ostatnio skacze daleko i pewnie,więc zdaniem fińskiego trenera polskich skoczków nie ma sensu tego psuć.

W piątek i sobotę na Wielkiej Krokwi zobaczymy dziesięciu Polaków. Z jedenastki (Adam Małysz, Kamil Stoch, Maciej Kot, Krzysztof Miętus, Piotr Żyła, Marcin Bachleda, Robert Mateja, Łukasz Rutkowski, Stefan Hula, Klemens Murańka,Rafał Śliż) jeden będzie rezerwowym i w drugim konkursie zastąpi najsłabszego w pierwszym.

Wszystko wskazuje, że 13-letniego Klimka Murańkę zobaczymy już dziś w kwalifikacjach do piątkowego konkursu. Prognozy meteo są optymistyczne. Wiatr, największy wróg skoczków, nie powinien przeszkodzić w sprawnym przeprowadzeniu zawodów.

Wśród zgłoszonych nie brakuje nikogo z asów, nawet Gregora Schlierezauera (nie wiadomo jednak czy wystartuje). Bez wątpienia będą inni Austriacy na czele z Thomasem Morgensternem, Finowie z Janne Ahonenem i Norwegowie z Tomem Hildem i Andersem Jacobsenem.Popularność skoków w Zakopanem jest tak wielka, że wszyscy chcą tu startować, a Szwajcarzy Simon Ammann i Andreas Kuettel mówią wprost, że nie wyobrażają sobie Pucharu Świata bez zawodów na Wielkiej Krokwi.

Polscy kibice zaś nie wyobrażają sobie, że wśród walczących o zwycięstwo może zabraknąć Małysza. Wszystkie bilety na oba konkursy sprzedano już pod koniec listopada. Małyszomania bowiem trwa w najlepsze bez względu na dyspozycję Orła z Wisły.

Dziś o 17 kwalifikacje. Treningi zaplanowano na 15, ale być może jeden z nich odbędzie się rano.