Trzeba było czekać ponad połowę sezonu, by doczekać się lotów narciarskich. Tej zimy będzie osiem konkursów: od piątku do niedzieli trzy indywidualne na skoczni w Oberstdorfie, w środku marca dwa (drużynowy i indywidualny) w Vikersund podczas turnieju Raw Air 2019 oraz tuż po nich w wielkim finale sezonu na Letalnicy w Planicy – dwa dni lotów indywidualnych przedzielone rywalizacją drużynową.
Wszyscy mówią, że lubią loty. Na świecie są w użytku tylko cztery skocznie mamucie (dochodzi Kulm w Tauplitz/Bad Mitterndorf, kilka lat temu z przyczyn ekonomicznych odpadł Harrachov), przyjemności latania są jednak dawkowane w PŚ z umiarem i rozdzielane w miarę równo między obiekty w Słowenii, Norwegii, Austrii i Niemczech.