Reklama

Czy Mateusz Masternak pojedzie na antypody

Mateusz Masternak ma być może ostatnią szansę, by walczyć o mistrzostwo świata. Dostanie ją, jeśli pokona w sobotę w Zakopanem Australijczyka Jasona Whateley’a.

Publikacja: 27.10.2022 03:00

Mateusz Masternak jest faworytem sobotniej walki

Mateusz Masternak jest faworytem sobotniej walki

Foto: PAP/Grzegorz Momot

Mistrzem świata IBF jest rodak Whateley’a – Jai Opetaia.

Jeśli więc Masternak rozstrzygnie sobotni pojedynek w Nosalowym Dworze na swoją korzyść, to w przyszłym roku czeka go pewnie podróż na antypody.

35-letni Polak jest faworytem, ma większe doświadczenie i umiejętności, był mistrzem Europy i bił się już z mistrzami świata. Szansa, by wreszcie o ten tytuł zawalczyć, może się jednak nie powtórzyć, jeśli przegra z mierzącym 195 cm Australijczykiem.

Czytaj więcej

Wielkich walk i wielkich sensacji było w 2021 roku sporo. Tylko u nas smutek

31-letni Whateley, jak na wagę junior ciężką (90,7 kg), ma znakomite warunki fizyczne, potrafi mocno uderzyć i jeszcze nie zaznał goryczy porażki (wygrał dziesięć walk, z tego dziewięć przed czasem).

Reklama
Reklama

Ma za sobą ciekawą karierę amatorską: trzykrotnie uczestniczył w mistrzostwach świata, jest olimpijczykiem z Rio (2016), zdobył też srebro Igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej. W finale tej imprezy cztery lata temu przegrał ze zdolnym pięściarzem z Nowej Zelandii Davidem Nyiką, który rok temu na igrzyskach olimpijskich w Tokio zdobył brązowy medal.

Whateley na amatorskich ringach stoczył 98 walk, z których zdecydowaną większość wygrał i nigdy nie przegrał przed czasem. Był już w Polsce, pięć lat temu walczył w Turnieju Feliksa Stamma w Warszawie i przegrał z Francuzem Paulem Omba Biongolo, tym samym, który w amatorskiej walce pokonał też Masternaka.

Teraz Whateley liczy na sukces i wierzy, że to on zmierzy się w starciu o pas IBF z Opetaią, z którym, jak twierdzi, nie jest mu po drodze. Mówiąc krótko, nie przepadają za sobą i taka walka cieszyłaby się w Australii dużym zainteresowaniem. Opetaia wygrał w tym roku z Łotyszem Mairisem Briedisem, odebrał mu pas IBF, i teraz to on rozdaje karty.

Masternak jak zwykle jest perfekcyjnie przygotowany, zna swoje atuty i ma świadomość, że jeśli będzie z nich korzystał, to powinien wygrać.

W polskim boksie waga junior ciężka (cruiser) zawsze miała pięściarzy na wysokim poziomie. Dwa razy mistrzowskie pasy zdobywał Krzysztof „Diablo” Włodarczyk (zobaczymy jego powrót w Nosalowym Dworze), mistrzami świata byli też Tomasz Adamek i Krzysztof Głowacki. O tytuły dwukrotnie bił się Michał Cieślak, ale obie walki przegrał. Masternak zdaje sobie sprawę, co dla niego oznacza sobotni pojedynek. – Nie ma dla mnie znaczenia, że jestem faworytem bukmacherów. Najważniejsze, że mam za sobą dobry obóz przygotowawczy, dobre sparingi i jestem zdrowy. Teraz wszystko w moich rękach i głowie – mówił Masternak w ostatnich wywiadach.

Bardzo prawdopodobne, że to on zejdzie z ringu jako zwycięzca. Jest faworytem, nie tylko bukmacherów.

Reklama
Reklama

Transmisja z Zakopanego w sobotę w TVP Sport o 20.10

Boks
Ołeksandr Usyk wciąż niepokonany, prezydent Zełenski mu dziękuje. Kiedy kolejna walka?
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Boks
Janusz Pindera: Biwoł - Bietierbijew. Czas na trylogię, też w Rijadzie
Boks
Siedem walk o mistrzostwo świata. Gala, jakiej nie było
SPORT I POLITYKA
Gangster z Sierpuchowa wciąż rządzi boksem. Dlaczego świat popiera oligarchę Putina?
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Boks
Miliony na ringu. Arabia Saudyjska kupiła światowy boks
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama