Reklama

Polski bokser Kuba Moczyk zmarł po pierwszej walce w Anglii

22 polski bokser, na stałe mieszkający w Norfolk, Kuba Moczyk, zmarł w szpitalu uniwersyteckim Jamesa Pageta w Gorelston. Trafił tam po walce podczas gali Eastern Power Fight Night w Great Yarmouth. Jego serce trafi do 16-letniego Anglika.
Polski bokser Kuba Moczyk zmarł po pierwszej walce w Anglii

Foto: Twitter

To była debiutancka walka Polaka.

Jak mówią bliscy boksera, walka od początku wydawała się podejrzana. Polakowi dwukrotnie zmieniano przeciwnika. W drugiej rundzie, gdy Moczyk znokautował rywala, walka powinna zostać przerwana, ale sędzia zdecydował o jej kontynuowaniu. Mimo kilkakrotnego liczenia walka toczyła się dalej.

W kolejnej rundzie to Polak został znokautowany i stracił przytomność. Świadkowie twierdzą, że Moczyk niemal godzinę leżał na ringu, zanim zabrała go karetka.

W ciężkim stanie trafił do szpitala.

Organizatorzy Eastern Power Fight Night w Great Yarmouth zapewniają, że impreza była odpowiednio zabezpieczona, ale sprawdzi to brytyjska organizacja, która zajmuje się takimi walkami.

Reklama
Reklama

I choć w sprawie śmierci Polaka nie jest prowadzone śledztwo, ciało Moczyka zostanie poddane sekcji, ponieważ lekarze nie potrafią wytłumaczyć, dlaczego obrażenia boksera spowodowały jego śmierć.

Na pobranie narządów Kuby Moczyka do przeszczepu zgodziła się jego siostra. Serce Polaka trafi do chorego 16-letniego Anglika.

Więcej - sport.pl

 

Boks
Nie żyje Marian Kasprzyk. O mistrzostwo olimpijskie walczył ze złamanym kciukiem
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Boks
Ołeksandr Usyk wciąż niepokonany, prezydent Zełenski mu dziękuje. Kiedy kolejna walka?
Boks
Janusz Pindera: Biwoł - Bietierbijew. Czas na trylogię, też w Rijadzie
Boks
Siedem walk o mistrzostwo świata. Gala, jakiej nie było
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama