Reklama

Serena Williams: Mam 32 lata i jestem w życiowej formie

Amerykanka w finale pokonała Wiktorię Azarenkę 7:5, 6:7 (6-8)0, 6:1 i wygrała siedemnasty turniej wielkoszlemowy.

Publikacja: 10.09.2013 01:41

Serena Williams. Fot. Al Bello/AFP

Serena Williams. Fot. Al Bello/AFP

Foto: Getty Images North America

Serena Williams zgarnęła też najwyższą premię w historii kobiecego sportu. Za finałowe zwycięstwo otrzymała 2,6 mln dolarów, a do tego dołożyć trzeba jeszcze milionowy bonus za wygranie cyklu turniejów zaliczanych do US Open Series.

Finał, pomimo porywającego wiatru, był pasjonującym widowiskiem za sprawą obu zawodniczek. Serena zaczęła świetnie, wydawało się, że zakończy mecz w dwóch setach, bo w drugim prowadziła 4:1, a potem dwukrotnie serwowała po zwycięstwo – najpierw przy stanie 5:4, a potem 6:5. Azarenka jednak nie poddała się, wprost przeciwnie, właśnie wtedy zagrała najlepiej.

Intensywność niektórych wymian była taka, że kibice – jak napisała francuska gazeta „L 'Equipe” – bali się głębiej odetchnąć. Opór Białorusinki sprawił, że Serena miała strach w oczach, bała się trzeciego seta. Kiedy przegrała tie-break, każdy scenariusz wydawał się możliwy.

Ale sprawdził się ten, który wszyscy przewidywali zanim Azarenka pokazała białoruską twardość zahartowaną wieloletnim treningiem w amerykańskim w słońcu. W decydującym secie Serena wygrała pięć ostatnich gemów i mecz po dwóch godzinach i 45 minutach walki.

„W decydujacych momentach drugiego seta byłam spięta, nie grałam zbyt inteligentnie. Starałam się uspokoić, bo oczywiście wolałam skończyć mecz jak najszybciej. Z przeciwniczką taką jak Wiktoria nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć. Pomimo 32 lat czuję, że jestem w życiowej formie, mogę grać wielkoszlemowe turnieje w singlu i deblu. Ten sukces jest bardzo ważny, bo pomimo wygrania Roland Garros czułam niedosyt, przede wszystkim z powodu Wimbledonu, w którym nie doszłam nawet do ćwiercfinału. Chcę grać jeszcze długo, o porównaniach z Martiną Navratilovą, Chris Evert czy Steffi Graf nie myślę, one osiągnęły o wiele więcej niż ja” – mówiła Serena podczas konferencji prasowej.

Reklama
Reklama

Turniej deblowy wygrali Hindus Leander Paes i Czech Radek Stepanek. W finale pokonali Austriaka Alexandra Peyę i Brazylijczyka Bruno Soaresa 6:1, 6:3. Wcześniej Paes i Stepanek wyeliminowali amerykańskich bliźniaków Boba i Mike'a Bryanów, odbierając im szansę zdobycia klasycznego Wielkiego Szlema, czyli wygranie czterech najważniejszych turniejów w jednym roku.

W nocy z niedzieli na poniedziałek w finale singla mężczyzn zagrali dwaj najwyżej rozstawieni zawodnicy – Serb Novak Djoković (1) i Hiszpan Rafael Nadal (2).

Polscy kibice tenisa z Nowym Jorkiem żegnają się bez żalu, oczekiwania były ogromne, ale ani Jerzy Janowicz, ani Agnieszka Radwańska nie dali nam powodów do radości. Teraz najważniejsze jest, by kontuzja Janowicza nie okazała się groźna, by mógł on zagrać w meczu Pucharu Davisa z Australią (13–15 września w Warszawie).

Informacje docierające z polskiej ekipy niestety nie są optymistyczne, a bez Janowiczao nasze szanse awansu do grupy światowej maleją drastycznie.

Australijczycy od poniedziałku trenują już na ziemnym korcie położonym na Torwarze.

Serena Williams zgarnęła też najwyższą premię w historii kobiecego sportu. Za finałowe zwycięstwo otrzymała 2,6 mln dolarów, a do tego dołożyć trzeba jeszcze milionowy bonus za wygranie cyklu turniejów zaliczanych do US Open Series.

Finał, pomimo porywającego wiatru, był pasjonującym widowiskiem za sprawą obu zawodniczek. Serena zaczęła świetnie, wydawało się, że zakończy mecz w dwóch setach, bo w drugim prowadziła 4:1, a potem dwukrotnie serwowała po zwycięstwo – najpierw przy stanie 5:4, a potem 6:5. Azarenka jednak nie poddała się, wprost przeciwnie, właśnie wtedy zagrała najlepiej.

Reklama
Tenis
US Open. Została nam już tylko Iga Świątek
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Tenis
Polskie dreszczowce w US Open. Magdalena Fręch i Kamil Majchrzak grają dalej
Tenis
US Open. Nieoczekiwane ciężary, ale jest awans Igi Świątek do trzeciej rundy
Tenis
Mecz jak rozgrzewka. Iga Świątek w godzinę w drugiej rundzie US Open
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Tenis
Losowanie US Open. Iga Świątek poznała pierwszą rywalkę, nigdy ze sobą nie grały
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama