Obrońcy tytułu pokonali w finale Holendrów bez konieczności grania meczu deblowego, bo Matteo Berrettini był lepszy od Botica van de Zandschulpa (6:4, 6:2), a Sinner od Tallona Griekspoora (7:6, 6:2). Włosi Puchar Davisa wywalczyli po raz trzeci, ale ich pierwsze trofeum – z 1976 roku – to tenisowa prehistoria. Dziś trwa zupełnie nowa epoka, a panowie w Maladze powtórzyli sukces pań.
Andaluzja stała się w tym roku dla zawodników i zawodniczek z Włoch ziemią obiecaną. Trudno się nie zgodzić z szefem tamtejszego komitetu olimpijskiego (CONI) Giovannim Malago, gdy pisze: – Hymn Mameliego coraz częściej staje się ścieżką dźwiękową światowego tenisa.