Gra podwójna zaczęła się godzinę wcześniej niż przed dwoma dniami z Czeszkami, ale i tak wiedzieliśmy, że Polki ponownie rywalizację w finałach Billie Jean King Cup zakończą po północy. - Nie byłyśmy faworytkami tego debla – mówiła Świątek dwa dni temu i teraz mogła te słowa powtórzyć, skoro po drugiej stronie siatki stanęły mistrzynie olimpijskie z Paryża.
To deblowe doświadczenie było widać. Sara Errani i Jasmine Paolini konsekwentnie zagrywały na Katarzynę Kawę, a ta pierwsza za wszelką cenę starała się unikać wymian z głębi kortu z Igą Świątek. Obie pary miały swoje szanse na przełamanie w pierwszym secie, aż wreszcie – przy wyniku 5:5 – Włoszki wygrały gema po tym, jak Paolini sprytnie returnowała przy serwisie Kawy.