Białorusinka awans zapewniła sobie po drugim meczu fazy grupowej. Pokonała wtedy Jasmine Paolini, wcześniej wygrała z Zheng. Była też zdecydowaną faworytką spotkania z Rybakiną. Kazaszka nie wygrała od dwóch miesięcy i – jak Iga Świątek – miała długą, dwumiesięczną turniejową przerwę.
Pojedynek Sabalenka – Rybakina był godny WTA Finals, czego się nie da powiedzieć o wielu poprzednich meczach. Ale rywalizacja Białorusinki z Kazaszką należy już do współczesnych klasyków. Obie tenisistki stoczyły wiele zaciętych spotkań, a tegoroczny półfinał w Madrycie, wygrany przez obecną liderkę rankingu 1:6, 7:5, 7:6, należał do najlepszych meczów sezonu w WTA.