Dla obu polskich tenisistek wynik, które osiągnęły, to życiowy rekord w turnieju tej rangi. Nigdy nie grały na tym poziomie w „tysięcznikach”. W drodze do ćwierćfinału pokonywały wyżej notowane rywalki, co już było znaczące: Linette – Ludmiłę Samsonową (23. WTA) i Darię Kasatkinę (11. WTA), Fręch – Emmę Navarro (8. WTA), Beatriz Haddad Maię (12. WTA).
Ale jednak starcie z zawodniczkami z samej góry rankingu, które w ostatnich tygodniach złapały wiatr w żagle, było już ponad ich siły. Oba piątkowe mecze Polek stały pod znakiem dominacji rywalek, skończyły się w dwóch setach. Realnych szans na zwycięstwo raczej nie było. Tylko Linette powalczyła w drugim secie, prowadziła 3:2. Potem dwa razy straciła serwis.