Laver Cup nie ma oficjalnego charakteru, a za udział w turnieju zawodnicy nie dostają żadnych punktów. Dla tenisistów i publiczności to raczej świetna zabawa. Prestiżu rozgrywkom, w których drużyna Europy gra z Resztą Świata, dodaje osoba organizatora – Rogera Federera.
Do dziś odbyło się sześć edycji Laver Cup. Organizowane są na zmianę – raz na Starym Kontynencie, raz w Ameryce Północnej. Rok temu zawodnicy grali w Vancouver w Kanadzie. Świat pokonał wówczas Europę 13-2, a w zespole z naszego kontynentu grał Hubert Hurkacz.
Teraz turniej odbędzie się w Berlinie. Będzie zabawa i widowisko, choć zabraknie jednej z największych gwiazd.
Czytaj więcej
Magdalena Fręch wygrała z Caroline Garcią 7:6(4), 7:5 i awansowała do finału turnieju WTA 500 w Guadalajarze. To dla Polki życiowy sukces oraz szan...
Nadal poświęcił wszystko, by zagrać na igrzyskach w Paryżu
Nadal dostał zaproszenie do Laver Cup mimo odległej pozycji w rankingu ATP. W kwietniu, kiedy organizatorzy ogłosili, że weźmie udział w zawodach, był sklasyfikowany w jego siódmej setce. Wszystko przez to, że od wielu miesięcy przeżywa zdrowotny koszmar.
Zwycięzca 22 turniejów wielkoszlemowych w 2023 roku zagrał tylko cztery mecze. Ten sezon zaczął od tournée po Antypodach, ale po tym, jak przegrał w drugiej rundzie Australian Open, znów zrobił sobie przerwę, bo musiał się leczyć. Ta trwała do kwietnia.
Później Nadal grał już regularnie, choć oszczędnie. Największym jego sukcesem był finał turnieju w Bastad. Nie przystąpił do Wimbledonu, poświęcając wszystko igrzyskom w Paryżu.
Na olimpijskim Roland Garros, gdzie 14 razy zwyciężał w Wielkim Szlemie, odpadł w drugiej rundzie z Novakiem Djokoviciem. Ostatni raz wystąpił w deblu w parze z Carlosem Alcarazem, odpadając w ćwierćfinale. Laver Cup miał być jego pierwszym startem po igrzyskach.
„Jestem bardzo rozczarowany, ale to są zawody drużynowe i aby pomóc europejskiej reprezentacji, muszę zrobić dla niej wszystko, co najlepsze. W tej chwili są inni zawodnicy, którzy wniosą większy wkład do zespołu” – przekazał tenisista w oficjalnym komunikacie. Dodał też, że będzie wspierał swoich partnerów „z daleka”. O przyczynach rezygnacji nic więcej nie napisał. W europejskiej drużynie zastąpi go Grigor Dimitrow.
Czytaj więcej
Polska – bez Huberta Hurkacza w składzie - przegrała 1:3 w Zielonej Górze z Koreą Południową w meczu Grupy Światowej I Pucharu Davisa. W przyszłym...
Nie wiadomo, jakie są dalsze plany Nadala. Pojawiały się sugestie, że Laver Cup może być pożegnaniem tenisisty tak, jak w 2022 roku zrobił Federer, ale już wiadomo, że do tego nie dojdzie, choć Hiszpana goni zmierzch.
Prawdopodobnie na kort wróci w październiku, przy okazji Six Kings Slam w Arabii Saudyjskiej. Trudno przypuszczać, żeby akurat w takim miejscu i otoczeniu Nadal zakończył karierę, choć należy pamiętać, że został niedawno ambasadorem tamtejszej federacji tenisowej.
Nowe plany Igi Świątek
Hiszpan Laver Cup będzie śledził z daleka, a od rywalizacji odpoczywa także Świątek. Polka miała wystąpić w rozpoczynającym się w tym tygodniu WTA 500 Korea Open w Seulu, ale poszła śladem wielu rywalek i się wycofała.
„Świątek, Jelena Rybakina i Jessica Pegula na czele listy zgłoszeń do Korea Open” – informowali z dumą jeszcze niedawno organizatorzy, podkreślając, że w Seulu zagra aż osiem zawodniczek z czołowej „dwudziestki” rankingu, co w przypadku tej rangi turnieju, rozgrywanego w niewdzięcznym dla tenisistek terminie, było obiecującą prognozą. Ta piękna perspektywa się jednak rozmyła.
Rezygnacje ze startu ogłaszały kolejno zwyciężczyni Wimbledonu z 2022 roku, czyli Rybakina (kontuzja pleców), finalistka tegorocznego US Open Jessica Pegula (uraz żebra), półfinalistka z Nowego Jorku Emma Navarro (zmiana planów) oraz triumfatorka z Seulu z 2014 roku Karolina Pliskova (kontuzja stopy).
Czytaj więcej
W przyszłym tygodniu Iga Świątek miała wystąpić w WTA 500 Korea Open w Seulu. Polka poszła w ślady wielu innych rywalek i wycofała się z turnieju.
Świątek długo trzymała się planu i tego, że po raz pierwszy zagra w Korei. Zdanie zmieniła dopiero w piątek.
„Moja kondycja fizyczna nie wróciła jeszcze do normy od czasu US Open. Nie mogę pojechać do Seulu. Proszę zrozumieć, że nie mam innego wyjścia, jak tylko zmienić swój harmonogram” – twierdziła cytowana przez Tennisform.
Oznacza to, że najwyżej rozstawioną zawodniczką w Korea Open będzie 13. na świecie Daria Kasatkina.
W decyzji Świątek nie ma oczywiście nic zaskakującego. Liderka rankingu WTA rozegrała w tym sezonie 67 meczów, najwięcej ze wszystkich zawodniczek czołówki. O zmęczeniu mówiła przed i po US Open, z którego odpadła w ćwierćfinale. Narzekała na obciążający tenisistki do granic możliwości kalendarz z turniejami obowiązkowymi.
Brązowa medalistka olimpijska nie rezygnuje jednak z występów w azjatyckiej części sezonu. Jeszcze we wrześniu pojawi się w Pekinie, gdzie zagra w WTA 1000 China Open (25 września – 6 października), gdzie będzie bronić tytułu. Później czeka ją WTA 1000 Dongfeng Voyah w Wuhanie (7–13 października).
Ostatnim turniejem indywidualnym dla Świątek będzie w tym roku WTA Finals, które po raz pierwszy odbędą się w Rijadzie (2–9 listopada).
Teoretycznie w planach najlepszej tenisistki świata są jeszcze finały drużynowych rozgrywek BJK Cup w Sewilii (12–20 listopada), jednak w ostatnich dwóch sezonach Polka – z powodu fizycznego przeciążenia – z gry dla reprezentacji rezygnowała.