Przed rozpoczęciem finału głośniejsze oklaski niż wychodzący na kort tenisiści otrzymała księżna Walii Kate Middleton. Ubrana w skromną, ale gustowną fioletową sukienkę patronka turnieju ukazała się publicznie dopiero drugi raz od ogłoszenia w marcu informacji o chorobie nowotworowej. Zasiadła jak zwykle w loży królewskiej, obok notabli, dawnych i obecnych tenisowych gwiazd - księżniczki Charlotte, Roda Lavera, Stana Smitha, Stefana Edberga, Emmy Raducanu i wielu innych.
Można było czuć się oszołomionym tak dystyngowaną widownią. W finale zagrali jednak zawodnicy, którzy w takich okolicznościach już grali, dokładnie rok temu. Mogli się więc zaznajomić z wyjątkową atmosferą meczu na najważniejszej tenisowej scenie. Wtedy mierzyli się na najdłuższym tenisowym dystansie. Ścierali się przez pięć setów, przez cztery godziny i 42 minuty. Decydujące słowo należało do Hiszpana, który odniósł pierwsze zwycięstwo w Wimbledonie.
Novak Djoković cudem postawiony na nogi
Od tego czasu spotkali się ze sobą dwukrotnie. Za każdym razem – w finale w Cincinnati i w półfinale ATP Finals w Turynie – wygrywał Djoković. Trudno byłoby na tej postawie stawiać jakiekolwiek prognozy. Przed tegorocznym finałem sytuacja obu tenisistów była odmienna.
Alcaraz zażegnał problemy z wiosennej części sezonu. Przez kontuzje opuścił wówczas dwa ważne turnieje, w Barcelonie i Rzymie. Ale najważniejszy okazał się dla niego występ w Roland Garros. Tam w pełni zdrowia i formy wygrał pokonując w dwóch ostatnich meczach Jannika Sinnera i Alexandra Zvereva. Do finału Wimbledonu dotarł bez większych problemów, z jedną nieoczekiwaną pięciosetówką w czwartej rundzie z Francisem Tiafoe.
Sukcesem dla Djokovicia był udział w tegorocznym Wimbledonie. 5 czerwca przeszedł zabieg atroskopii kolana. Występ w Londynie stał pod znakiem zapytania. W pierwszej wersji sam zawodnik mówił, że jest niemożliwy. Rehabilitację przechodził w Paryżu, w Belgradzie i Czarnogórze. Na nogi postawił go francuski fizjoterapeuta Jean-Georges Cellier, specjalista od kolan piłkarzy Ligue 1, a z tenisistów m.in. Richarda Gasqueta.
Czytaj więcej
Novak Djoković miesiąc po zabiegu, który miał go wyeliminować z turnieju, zagra o awans do finału Wimbledonu. - Jest nadczłowiekiem - nie ma wątpli...
Serba nigdy nie można lekceważyć. Potrafił wygrywać Australian Open z naciągniętymi mięśniami brzucha, a w ubiegłym roku mimo kontuzji nogi. Ma nadzwyczajną odporność na ból i jeszcze większą motywację do zwycięstwa, w tym roku w Wimbledonie szczególną, bo grał również o wyrównanie rekordu ośmiu zwycięstw Rogera Federera.
Niespodziewane kłopoty Alcaraza pod koniec meczu
Nawet w pełni zdrów i ambitny jak zawsze Djoković to za mało na „tenisisty totalnego” jakim jest obecnie Carlos Alcaraz. Hiszpan zagra ten finał według najlepszej recepty na zwycięstwo. Grał szybko, regularnie, intensywnie. W defensywie był nie do przebicia, przy kontratakach nie do zatrzymania. Serb próbował, wprowadzał plan B i C, starał się atakować przy siatce. Był nieskuteczny.
Czytaj więcej
W niespodziewanym finale turnieju pań Wimbledonu wynik był zgodny z przewidywaniami. Rutynowana Czeszka Barbora Krejcikova pokonała rewelacyjną Wło...
Przez dwa sety Hiszpan nie stracił serwisu, tylko raz był zagrożony jego utratą. Dwukrotnie przełamywał Serba w pierwszym i drugim secie, raz w trzecim, w samej końcówce. Wtedy zaczęły się kłopoty Hiszpana i na chwilę wrócił dobrze znany – zadziorny, nieustępliwy i nieobliczalny – Djoković. Inna sprawa, ze wykorzystał strach przed tak szybkim zwycięstwem Alcaraza.
Obrońca tytułu prowadził 5:4, 40:0, serwował i przegrał kolejne punkty. Pierwszy i jedyny raz w tym finale stracił podanie. Doszło do tie-breaku. Alcaraz powstrzymał swoją gorącą krew i wygrał 7:4.
Najmłodszy tenisista z dubletem Roland Garros — Wimbledon w jednym sezonie
Mecz trwał niemal dwa razy krócej niż ubiegłoroczny finał – dwie godziny i 10 minut. Stał pod znakiem wyraźnej dominacji 21-letnigo zawodnika z Murcii.
Djoković nie wygra 25 turnieju wielkoszlemowego w karierze, ósmego Wimbledonu. Przegrał szybko, w stylu dla siebie niespotykanym, co nie znaczy, że nie należy docenić tego, czego dokonał w Londynie. To jego najlepszy wynik w tym sezonie i to mimo powrotu do gry po zabiegu. Nie powiedział ostatniego słowa. Marzy o medalu igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Alcaraz odniósł czwarte zwycięstwo wielkoszlemowe w karierze w czwartym finale. Wygrał US Open w 2022 roku, Wimbledon w 2023, kilka tygodni temu Roland Garros, a teraz Wimbledon. Parysko-londyński dublet w jednym sezonie zaliczył jako szósty tenisista w historii po Rodzie Laverze, Bjoernie Borgu, Rafaelu Nadalu, Rogerze Federerze i Djokoviciu, ale jako najmłodszy z tego grona.
W maju skończył 21 lat. Jest małym tenisowym księciem, ale o wielkich osiągnięciach.