Korespondencja z Paryża
24-letnia Vondrousova to ubiegłoroczna mistrzyni Wimbledonu oraz finalistka Roland Garros z 2019 roku. Rok po tamtym sukcesie Czeszka zmierzyła się w Paryżu z Polką i przegrała 1:6, 2:6. - Nie myślałam wówczas, że mam dobre losowanie. Grałam bez oczekiwań. Teraz zmieniło się to, że jesteśmy utytułowane, bardziej doświadczone i starsze - wspomina Świątek.

Sytuacja faktycznie jest inna i to Vondrousova może wyjść na kort Philippe-Chatrier bez ciężaru oczekiwań. - Po prostu spróbuję cieszyć się meczem - mówi.

Czytaj więcej

Aryna Sabalenka mówi o Idze Świątek. "To jakiś zupełnie inny poziom, mogłabym zwariować!"

Roland Garros. Czy Iga Świątek powinna się bać Markety Vondrousovej

Czeszka odbudowuje się w Roland Garros po nieudanym początku sezonu. Vondrousova odpadła w pierwszej rundzie Australian Open, a później w sześciu turniejach rangi WTA 1000 wygrała tylko sześć meczów, choć w Stuttgarcie — to była impreza niższej rangi — potrafiła pokonać Arynę Sabalenkę dając sygnał, że może wraz ze zmianą nawierzchni na ziemną nadchodzą dla niej lepsze czasy.

Pokonała już w Paryżu Rebekę Masarovą (6:1, 6:3), Katie Volynets (0:6, 6:1, 6:4), Chloe Paquet (1:6, 3:6) oraz Olgę Danilović (4:6, 2:6). Miała szczęście w losowaniu drabinki i umiała mu pomóc.

13,6 procent

setów w meczach na łączce wygrała Iga Świątek 6:0

Teraz stawi czoła Polce, która podczas tegorocznego Roland Garros wyraźnie się rozpędza. Świątek w niedzielnym meczu z Anastazją Potapową, który wzbudził podziw Aryny Sabalenki, po raz 89. i 90. w karierze wygrała seta 6:0, a według statystyków „Jeu, set et math” na nawierzchni ziemnej bez straty gema nasza tenisistka zwyciężyła 13,6 proc. wszystkich partii, co robi wrażenie.

Roland Garros. Agnieszka Radwańska ostrzega przed Marketą Vondrousovą

- Widać, że presja z drugiej rundy trochę z Igi zeszła i dalej było tylko lepiej - mówi ćwierćfinalistka Roland Garros z 2013 roku Agnieszka Radwańska.

Czytaj więcej

"Zverev, idź do więzienia!". Nieoczekiwany finał procesu faworyta Roland Garros

Była wiceliderka światowego rankingu, a dziś uczestniczka Turnieju Legend w Paryżu przewiduje, że spotkanie Świątek z Vondrousovą tak jednostronne nie będzie. - Lewa ręka u rywalki, a taką ma Marketa, zawsze jest niewygodna. Myślę więc, że więcej będzie się działo, ale widząc formę Igi oraz to, jak nabrała skrzydeł po meczu z Naomi Osaką, raczej czeka nas mecz do jednej bramki - mówi.

Środę na korcie Philippe-Chatrier rozpoczną o 11.00 Coco Gauff i Ons Jabeur. Świątek z Vondrousovą wyjdą na kort po zakończeniu ich meczu, ale nie wcześniej niż o 12.30.