ATP Monte Carlo. Hubert Hurkacz nierówny, ale idzie po ziemi za ciosem

Hubert Hurkacz wygrał piąty mecz z rzędu na kortach ziemnych i awansował do drugiej rundy ATP Masters 1000 w Monte Carlo. Polak po trudnym meczu pokonał Jacka Drapera 6:4, 3:6, 7:6(2). Teraz jego rywalem będzie Roberto Bautista Agut.

Publikacja: 09.04.2024 17:18

Hubert Hurkacz

Hubert Hurkacz

Foto: PAP/EPA

22-letni, leworęczny Draper (ATP 39.) jest w rankingu wyżej niż wszyscy rywale, których Hurkacz wyeliminował w drodze do wygrania turnieju w Estoril, ale dopiero buduje swoją pozycję w tourze. Polak, jak przystało na ósmego dziś tenisistę globu, przystąpił więc do wtorkowego meczu z pozycji faworyta i w pierwszym secie z roli wywiązał się wzorowo. Sam to chyba czuł, bo często się uśmiechał.

Hurkacz od początku grał odważnie i aktywnie. Atakował, wchodził w kort, nie bał się zmieniać tempa poszukiwaniem skrótów. Polak już w drugim gemie przełamał serwis Drapera i choć Brytyjczyk z biegiem czasu podnosił poziom swojej gry, to ostatecznie przegrał 4:6.

Czytaj więcej

Rafael Nadal znów rzucił ręcznik. Czy jeszcze kiedykolwiek wróci na kort?

ATP Monte Carlo. Jak wyglądał mecz Hubert Hurkacz — Jack Draper

Drugi set wyglądał już inaczej. Hurkacz zgubił rytm, sprawiał wrażenie rozregulowanego, a pewność w grze wyparły momenty frustracji. Kiedy przy wyniku 2:2 przegrał gema przy własnym serwisie, ze złością cisnął rakietą o kort. Przegrał drugiego seta, choć pierwszy dawał nadzieję, że to będzie krótki mecz, i poprosił o kilka minut przerwy. To był czas, którego potrzebował, aby odzyskać spokój.

Zaczął grać lepiej i szybko przełamał Drapera, ale później oddał mu gema serwisowego. Hurkacz odniósł piąte zwycięstwo z rzędu, bo na tie-breakach zjadł w ostatnich miesiącach zęby. Ten z Brytyjczykiem był dla Polaka 27. (bilans 15:12) w 27 meczach sezonu (19:8).

ATP Monte Carlo. Czy Hubert Hurkacz polubi tenis na „mączce”?

Hurkacz na turniej w Monte Carlo przyjechał z Estoril, gdzie został pierwszym od 1981 roku polskim zwycięzcą imprezy na kortach ziemnych. 27-latek nie pokonał wprawdzie żadnego rywala ze światowej czołówki, ale zdobył nieco pewności siebie, zwłaszcza że - jak sam mówił - zmiana nawierzchni sprawiła, że na początku szukał długo rytmu i „walczył sam ze sobą”.

Polak już po ćwierćfinale z Estorilem Pablo Llamasem napisał na obiektywie kamery: „Clay?„ (”Mączka?") pokazując dystans do trudności, jakie sprawiają mu korty ziemne. To najwolniejsza nawierzchnia, co ogranicza potęgę serwisu, który jest najważniejszym atutem w rzemiośle Hurkacza.

16 meczów

wygrał Hurkacz z tenisistami czołowej "dziesiątki" rankingu ATP, ale żadnego na kortach ziemnych

Nasz tenisista wszystkie singlowe sukcesy odnosił wcześniej na kortach trawiastych i twardych. Jego rekord w Roland Garros to czwarta runda z 2022 roku, a podczas turniejów rangi ATP Masters 1000 - ćwierćfinały w Monte Carlo i Madrycie. Hurkacz wygrał w karierze 16 meczów z zawodnikami czołowej „dziesiątki” światowego rankingu, ale nigdy żadnego nie pokonał na „mączce”.

Polak w Estoril mógł przełamać tę serię przy okazji spotkania z Casperem Ruudem, czyli finalistą dwóch ostatnich edycji Roland Garros i specjalistą od tej nawierzchni, który przed turniejem był jego sparingpartnerem, ale Norweg odpadł w półfinale.

Czytaj więcej

ATP Monte Carlo. Wojciech Fibak o turnieju i szansach Huberta Hurkacza

Hubert Hurkacz w Monte Carlo. Turniej z widokiem na Paryż

- Hurkacz wychował się na kortach ziemnych. Fenomenalnie się ślizga, jest regularny, a jedną jego małą wadą jest to, że gra płasko z obu stron - wyjaśnia w rozmowie z „Rz” Wojciech Fibak, którego zawsze charakteryzowała niezachwiana w polskich tenisistów. - Od dawna uważam, że nie ma żadnego powodu, by Hubert nie osiągał sukcesów na kortach ziemnych. 

Impreza w Estoril, gdzie w finale Polak zaserwował aż 15 asów dają nadzieję, że faktycznie zaczyna wykorzystywać swoje atuty także na tej nawierzchni, co w tym sezonie jest szczególnie istotne, bo właśnie na „mączce” odbędzie się „piąty Wielki Szlem”, czyli turniej olimpijski w Paryżu.

Ścieżka przygotowań Huberta Hurkacza do igrzysk olimpijskich wiedzie przez turnieje w Monte Carlo,  Madrycie, Rzymie i Paryżu

Hurkacz na igrzyskach planuje występ w trzech konkurencjach: singlu, deblu z Janem Zielińskim oraz mikście z Igą Świątek. Uwagę kibiców może ogniskować zwłaszcza ta ostatnia rywalizacja. Hurkaczowi niedawno podczas United Cup zdarzyło się nawet Świątek przeprosić za nieudany gem serwisowy, co pokazuje, jak bardzo mu zależy, aby stać się dla królowej paryskiej mączki równorzędnym partnerem.

Z kim i kiedy zagra Hubert Hurkacz w ATP Monte Carlo

Ścieżka przygotowań do igrzysk wiedzie przez serię zawodów na kortach ziemnych, bo po rywalizacji w Monte Carlo Hurkacza czekają dwa kolejne turnieje z cyklu ATP Masters 1000 (22 kwietnia w Madrycie, 6 maja w Rzymie) oraz startujący 27 maja Roland Garros.

Czytaj więcej

ATP Monte Carlo. Wyjątkowy turniej dla widzów i Huberta Hurkacza

Najpierw nasz tenisista spróbuje jednak nawiązać do swoich najlepszych wyników w imprezie, która — z racji miejsca zamieszkania — jest dla niego właściwie domową. Hurkacz w środę zmierzy się z Roberto Bautistą Agutem (ATP 90.), który pokonał Facundo Diaza Acostę (ATP 53.) 6:2, 6:4. Polak grał z Hiszpanem pięć razy i zwyciężył dwukrotnie, ostatnio w listopadzie w Paryżu.

Później może być tylko trudniej, bo w drabince turnieju są niemal wszyscy tenisiści ze światowej czołówki. Poważniejsze wyrwy widać tylko dwie, bo z występu zrezygnowali Rafael Nadal oraz — tuż przed swoim pierwszym meczem — Carlos Alcaraz. Ten pierwszy może już nigdy w Monte Carlo nie zagra. Alcaraz swoją karierę dopiero buduje, więc słusznie napisał: „Do zobaczenia za rok”. 

Transmisje z turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo na sportowych antenach Polsatu.

22-letni, leworęczny Draper (ATP 39.) jest w rankingu wyżej niż wszyscy rywale, których Hurkacz wyeliminował w drodze do wygrania turnieju w Estoril, ale dopiero buduje swoją pozycję w tourze. Polak, jak przystało na ósmego dziś tenisistę globu, przystąpił więc do wtorkowego meczu z pozycji faworyta i w pierwszym secie z roli wywiązał się wzorowo. Sam to chyba czuł, bo często się uśmiechał.

Hurkacz od początku grał odważnie i aktywnie. Atakował, wchodził w kort, nie bał się zmieniać tempa poszukiwaniem skrótów. Polak już w drugim gemie przełamał serwis Drapera i choć Brytyjczyk z biegiem czasu podnosił poziom swojej gry, to ostatecznie przegrał 4:6.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
ATP Monte Carlo. Wyjątkowy turniej dla widzów i Huberta Hurkacza
Tenis
Hubert Hurkacz nie z tej ziemi. Wygrywa w Estoril
TENIS
Rafael Nadal znów rzucił ręcznik. Czy jeszcze kiedykolwiek wróci na kort?
Tenis
W Rzymie jak w Madrycie. Będzie kolejny finał Iga Świątek - Aryna Sabalenka
Tenis
Imponująca Iga Świątek. Zagra w czwartym finale w tym roku