Australian Open: Polska sztuka przetrwania w wykonaniu Igi Świątek i Huberta Hurkacza

Piąty dzień Australian Open przyniósł awanse polskich gwiazd. Zwycięstwa Igi Świątek i Huberta Hurkacza kosztowały wiele, ale potwierdziły też, że walczyć potrafią do końca.

Publikacja: 19.01.2024 03:00

Iga Świątek jest jedną z trzech zawodniczek czołowej „dziesiątki” rankingu WTA, która pozostała w tu

Iga Świątek jest jedną z trzech zawodniczek czołowej „dziesiątki” rankingu WTA, która pozostała w turnieju, choć rywalki miała niełatwe

Foto: AFP

Świątek powiedziała po spotkaniu z Danielle Collins, że „była już na lotnisku…”. To prawda, bo niewiele tenisistek wygrałoby mecz z tak mocną przeciwniczką, przegrywając 1:4 w decydującym secie. Polka uniknęła wczesnej porażki przede wszystkim dlatego, że nie ustawała w walce ani chwili i potrafiła dotrwać w spokoju do decydujących gemów starcia z bezkompromisową Amerykanką. Doczekała osłabienia Collins i odebrała za to nagrodę. Wygrała 6:4, 3:6, 6:4, choć zapewne byli tacy, którzy tracili wiarę w szczęśliwe rozstrzygnięcie.

Mecz Świątek – Collins, otwierający sesję dzienną na Rod Laver Arena, zasługiwał na kibicowskie zainteresowanie, nawet jeśli obie tenisistki nie zawsze grały perfekcyjnie. Tej perfekcji było najwięcej w drugim secie, gdy Amerykanka objęła prowadzenie 5:1 i wydawało się niemożliwym wyrwać ją ze zwycięskiego nastroju. Świątek wyrwała, choć niemal dotarła do granic możliwości: serwowała przecież dobrze (nowy serwis zaczyna być jej silną bronią), atakowała rozważnie, biegała po korcie jak zawsze sprawnie, a tablica wyników długo nie chciała pokazać efektów wysiłku.

Danielle Collins po porażce z Igą Świątek: To mój ostatni sezon

Collins przegrała, gdyż po prostu osłabła, fizycznie i psychicznie. Było to widać, gdy w ważnych chwilach prosiła swą grupę wsparcia o bardziej energiczny doping. Gdy Polka wykorzystała trzecią piłkę meczową, gdy w końcu upuściła rakietę na kort, mogła usiąść na ławce i zakryć głowę ręcznikiem, by choć trochę uspokoić wyrzuty adrenaliny, bo chyba jeszcze nie wiedziała, jak wyrwała to zwycięstwo. Dopiero później przyznała, że jedynym pomysłem była walka do końca, bo choć można długo grać doskonale, to na każdego przyjdzie czas osłabienia. – Chciałam być przygotowana na moment, gdy zacznie popełniać błędy. To był czas mojego ataku, zrobiłam to i jestem dumna, bo łatwe zadanie to nie było – podsumowała.

Czytaj więcej

Australian Open: Iga Świątek gra dalej!

Collins, choć opuszczała kort z gniewną miną, podczas konferencji nie była zbytnio zmartwiona. – Mam 30 lat. Jestem u schyłku kariery i porażki nie bolą mnie tak bardzo. Nie wiem dokładnie, kiedy zakończę grę, ale to mój ostatni sezon – oświadczyła.

Świątek w trzeciej rundzie, czyli najprawdopodobniej w sobotę, zmierzy się z 19-letnią Lindą Noskovą, a więc kolejną utalentowaną nastolatką z Moraw. Panna Linda to juniorska mistrzyni Roland Garros (2021), która latem 2022 roku została najmłodszą tenisistką, jaka awansowała do pierwszej setki rankingu WTA. Noskova ze Świątek zagrała kilka miesięcy temu w Warszawie, Polka wygrała 6:1, 6:4.

Australian Open. Z kim w III rundzie zagra Hubert Hurkacz

Hurkacz już w drugiej rundzie poznał siłę nowego czeskiego tenisa, gdy zagrał z 18-letnim Jakubem Mensikiem, czyli najmłodszym uczestnikiem turnieju singlowego. Jego rywal okazał się w Melbourne znakomitym debiutantem, bo najpierw dumnie przeszedł trzy tury kwalifikacji, w pierwszej rundzie pokonał Denisa Shapovalova, a w drugiej przeciągnął mecz z Polakiem do pięciu setów, demonstrując w pierwszym i trzecim znakomity serwis, ogromną wolę walki i brak strachu przed podaniami polskiego tenisisty. Jeszcze nie był gotów na sprawienie niemałej sensacji – Polak zwyciężył 6:7 (9-11), 6:1, 5:7, 6:1, 6:3 – ale zagrał pierwszą wielkoszlemową pięciosetówkę w życiu i zrobił wiele, by warto było zapamiętać nowe czeskie nazwisko.

Czytaj więcej

Australian Open. Pięć setów Huberta Hurkacza i awans do III rundy

Hurkacz po nieoczekiwanym, choć udanym sprawdzianie ze sztuki przetrwania w trzeciej rundzie zmierzy się z Ugo Humbertem, o rok młodszym Francuzem, który poza 20. pozycją w rankingu ATP, na którą zasłużył, m.in. wygrywając cztery turnieje ATP (Metz, Antwerpia i Auckland na nawierzchni twardej, Halle na trawie), potrafi też nieźle grać na pianinie i gitarze.

Polak grał z nim – w tenisa – dwa razy, w Metz i Bazylei, oba mecze wygrał, ale w obu został zmuszony do rozegrania tie-breaków, co oznacza, że Francuz ma metodę na wygrywanie wymian z Hurkaczem. Sam twierdzi, że jest najlepszy na kortach twardych, zwłaszcza gdy odbija piłki bekhendem. Ich mecz także powinien się odbyć w sobotę.

Australian Open. Niespodziewane porażki Jeleny Rybakiny i Jessiki Peguli

Występy Świątek i Hurkacza, choć długie, przyniosły spodziewane rozstrzygnięcia, co w czwartek nie było normą. Dla Polki ważną informacją jest porażka Jeleny Rybakiny (nr 3 turnieju) z Anną Blinkową (57. WTA). Trzeci set, zakończony szalonym tie-breakiem 22-20 dla Rosjanki, był z wielu względów pasjonujący, bo prowadzenie zmieniało się kilka razy. Do wielkich pokonanych dołączyła także Jessica Pegula (nr 5). Gładko (6:4, 6:2) zwyciężyła ją Francuzka Clare Burel (51. WTA), która wcześniej nigdy nie była lepsza od rywalki z pierwszej dziesiątki rankingu. Druga runda dobiegła końca i z najlepszej ósemki świata zgasło już pięć gwiazd.

U mężczyzn ten ubytek jest mniejszy. Przegrali Frances Tiafoe (14. ATP, półfinalista US Open 2022) i Holger Rune (nr 8), którego wyrzucił z turnieju grający z dziką kartą 21-letni Francuz Arthur Cazaux (122. ATP). Reszta, jak Hurkacz, trzyma się mocno, nawet jeśli trzeba do tego pięciu setów.

Kącik tenisowych matek: z ośmiu zostały dwie, Wiktoria Azarenka i Elina Switolina.

Czytaj więcej

Tenisowe matki wracają na kort. Ciąża to nie kontuzja

Kącik konferencyjnych bon-motów – na pytanie o przyczynę szybkiego i niespodziewanego powrotu do formy Paula Badosa odpowiedziała: – Może mój talent?

Świątek powiedziała po spotkaniu z Danielle Collins, że „była już na lotnisku…”. To prawda, bo niewiele tenisistek wygrałoby mecz z tak mocną przeciwniczką, przegrywając 1:4 w decydującym secie. Polka uniknęła wczesnej porażki przede wszystkim dlatego, że nie ustawała w walce ani chwili i potrafiła dotrwać w spokoju do decydujących gemów starcia z bezkompromisową Amerykanką. Doczekała osłabienia Collins i odebrała za to nagrodę. Wygrała 6:4, 3:6, 6:4, choć zapewne byli tacy, którzy tracili wiarę w szczęśliwe rozstrzygnięcie.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
WTA Stuttgart. Iga Świątek wygrała z Emmą Raducanu i pędzi po kolejne porsche
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Tenis
Wiadomo kiedy i z kim zagra Iga Świątek? To wielka gwiazda, która wraca do formy
Tenis
Iga Świątek zaczęła sezon na kortach ziemnych. Wygrała w Stuttgarcie
Tenis
Rozpoczyna się nowy etap sezonu. Ziemia obiecana Igi Świątek
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Tenis
Rafael Nadal wraca do gry. Barcelona czeka na swojego księcia