Iga Świątek nie zagra w finale w Montréalu

Polka przegrała w półfinale z Jessiką Pegulą 2:6, 7:6 (7-4), 4:6. Zyskiem ze startu w Kanadzie jest obrona pierwszego miejsca w rankingu WTA do rozpoczęcia US Open. W następnym tygodniu Iga zagra w Cincinnati.

Publikacja: 12.08.2023 22:08

Iga Świątek

Iga Świątek

Foto: AFP

Grać z Pegulą, obecnie trzecią tenisistką w rankingu światowym, nie jest łatwo, bo to wszechstronna zawodniczka o mocnym forhendzie i dobrej grze przy siatce (jest świetną deblistką), także zahartowana w trudnych meczach z najlepszymi na świecie. W sobotę jednak większość problemów Iga Świątek sprawiła sobie sama. Podobnie jak we wszystkich poprzednich spotkaniach na Stade IGA próbowała grać mocno, prowadzić grę, atakować, ale to ryzyko nie przynosiło w sobotę efektów. Serwis także nie pomagał i po kilku wyrównanych gemach, w których obie tenisistki solidarnie nie potrafiły skorzystać z własnego podania, Pegula pierwsza odnalazła właściwy rytm gry i szybko zwyciężyła 6:2.

Po nieudanym początku drugi set przyniósł większą determinację Polki, Iga zerwała się do bardziej intensywnych ataków, ale poziomu gry znacząco nie podniosła. Także Pegula nie grała nadzwyczajnie, można było przypuszczać, że obie panie trochę pamiętały trudne, trzysetowe ćwierćfinały z piątku. Ten set jednak przyniósł nadzieję kibicom Igi (na trybunach było sporo biało-czerwonych barw), bo w mozolny sposób Iga jednak dotarła do tie-breaka, tę dogrywkę wygrała 7-4 przegrywając 2-4. Można było przypuszczać, że da sobie radę w secie decydującym, tym bardziej, że objęła w nim prowadzenie 2:0.

Czytaj więcej

Iga Świątek w Montréalu: jest półfinał po trzech setach z Collins

Jednak kłopoty z podaniem i celnością piłek nie zniknęły, Jessica Pegula ponownie dostała kilka szans na wyrównanie spotkania, potem na zwycięstwo i grając po prostu bardziej solidnie, zwyciężyła 6:2, 7:6 (7-4), 6:4. W 2022 roku przegrała z Igą cztery razy, w tym roku w trzech meczach wygrała dwa. 

Można trochę żałować tej porażki, ale skoro do US Open czekają Igę jeszcze dwa tygodnie, do tego za dwa dni dochodzi tak samo ważny turniej z cyklu WTA 1000 w Cincinnati, to półfinał w Montréalu złym wynikiem nie jest, tym bardziej, że polska tenisistka powiększyła w Kanadzie rankingową przewagę nad Aryną Sabalenką do 984 punktów, co oznacza, że w stanie Ohio Białorusinka na pewno nie odrobi straty i nie wyprzedzi Igi na szczycie klasyfikacji światowej. 

W finale turnieju w Montréalu zagra Jessica Pegula oraz Jelena Rybakina lub Ludmiła Samsonowa. Pierwszym finalistą równoległego kanadyjskiego turnieju z cyklu ATP Masters 1000 w Toronto został Alex de Minaur (w ćwierćfinale pokonał Daniiła Miedwiediewa 7:6 (9-7), 7:5, w półfinale Alejandro Davidovicha Fokinę 6:1, 6:3. Nieco później o awans walczyli Tommy Paul (lepszy w ćwierćfinale od Carlosa Alcaraza) i Jannik Sinner. 

Grać z Pegulą, obecnie trzecią tenisistką w rankingu światowym, nie jest łatwo, bo to wszechstronna zawodniczka o mocnym forhendzie i dobrej grze przy siatce (jest świetną deblistką), także zahartowana w trudnych meczach z najlepszymi na świecie. W sobotę jednak większość problemów Iga Świątek sprawiła sobie sama. Podobnie jak we wszystkich poprzednich spotkaniach na Stade IGA próbowała grać mocno, prowadzić grę, atakować, ale to ryzyko nie przynosiło w sobotę efektów. Serwis także nie pomagał i po kilku wyrównanych gemach, w których obie tenisistki solidarnie nie potrafiły skorzystać z własnego podania, Pegula pierwsza odnalazła właściwy rytm gry i szybko zwyciężyła 6:2.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Roland Garros. Dlaczego Iga Świątek udzieliła paryskim kibicom lekcji
Tenis
Roland Garros. Iga Świątek: Nie wierzyłam, że mogę wygrać ten mecz
Tenis
Roland Garros. Iga Świątek zwróciła się do kibiców: Proszę, nie róbcie tego!
Tenis
Roland Garros. Iga Świątek w trybie "terminator"! Wielki powrót Polki w Paryżu
Tenis
Dziś mecz mistrzyń: Iga Świątek–Naomi Osaka. Złe prognozy dla Huberta Hurkacza
Tenis
Novak Djoković zraniony, ale groźny. Lider zaczął Roland Garros od zwycięstwa