Karolina Muchova z Ołomuńca. Kim jest rywalka Igi Świątek?

W lecie skończy 27 lat. Jedna z dziesięciu Czeszek w pierwszej setce rankingu WTA. Finał w Paryżu to szczyt jej przerywanej przez kontuzje kariery, wcześniej grała w półfinale Australian Open i dwóch ćwierćfinałach Wimbledonu. Pseudonim: Mucha.

Publikacja: 09.06.2023 14:56

Karolina Muchova z Ołomuńca. Kim jest rywalka Igi Świątek?

Foto: AFP

Wychowała się  w rodzinie lubiącej sport (ojciec Josef był piłkarzem, brat Filip wciąż nim jest - gra na bramce), mogła wybierać dyscyplinę, padło na tenis, bo był blisko dziewczynki z Ołomuńca. Miała sześć lat, gdy w pierwszy raz wzięła rakietę do ręki i tak zostało, tym bardziej, że wychowywała się w czasach gwiazdorskiej gry Rogera Federera. W Ołomuńcu trenowała całą młodość, solidni czescy trenerzy zrobili z niej tenisistkę wszechstronną, silną i sprawną, od siebie dodała kreatywność na korcie, która przyszła jednak z pewną dojrzałością. Dopiero w 2019 roku przeniosła się z treningami do Pragi. 

Grając dzięki wsparciu rodziny i pożyczkom od tenisowych inwestorów, z początku z trudnem wiązała koniec z końcem. Za młodu nie wygrywała bowiem zbyt wiele –  dwa turnieje singlowe i jeden deblowy w cyklu ITF, w 2016 roku była jeszcze poza pierwszą pięćsetką rankingu WTA. Przełom przyszedł w 2018 roku, gdy przeszła w końcu wielkoszlemowe kwalifikacje w Nowym Jorku. Rok później ruszyła już szybko w górę rankingów, m. in. dzięki pokonaniu Magdy Linette w finale turnieju WTA w Seulu i dotarciu do pierwszego ćwierćfinału Wimbledonu. Długi i kredyty spłaciła. 

Czytaj więcej

Iga Świątek po raz trzeci finalistką Roland Garros

Tamten Wimbledon pokazał światu, że świetnie czuję grę na trawie (wygrała w 1/8 finału z ówczesnym nr 3 na świecie, Karoliną Pliskovą), ma twardy charakter i pełnię umiejętności tenisowych, jeśli czegoś jej brakuje, to żelaznego zdrowia do tenisa. 

Tak zostało (w Paryżu też zaczęła cierpieć w półfinale) , choć w ekipie zawsze ma fizjoterapeutę i z biegiem lat wypracowała sposoby unikania urazów. Przede wszystkim ogranicza starty, mniej więcej do połowy tego, co zwykle grają koleżanki z WTA Tour. W czasie przerw nie gra w tenisa na punkty, dba o to, aby odpocząć, mieć czas na powrót do Czech i pobyt z rodziną. 

Po paru przymiarkach zatrudniła też trenera mentalnego, który znalazł dostęp do duszy tenisistki i wie, że potrzebuje praktyki i konkretów, więc nie tyle dużo rozmawiają, co trener przygotowuje zestaw rad i zachęca do wdrożenia ich na korcie. Niekiedy uczy ją medytować. – To nie jest zabawne, ale mi pomaga – mówi Karolina. 

Czytaj więcej

Karolina Muchova pierwszą finalistką Roland Garros 2023

Największym problemem tenisowym pozostaje jednak przygotowanie fizyczne. Nie lubi biegać, bo to często oznacza ból. Wie, że musi, że to pomaga, więc zaciska zęby i biega, tłumacząc sobie, że wzmacnia zdrowie. Trenerów zmieniała, albo oni zmieniali ją, gdy nie mogła grać. Ostatnio wróciła do Emila Miške, przed którym był m. in. sławny David Kotyza, który wcześniej z sukcesami prowadził karierę Petry Kvitovej, potem przez chwilę Karoliny Woźniackiej i Karoliny Pliskovej.  

Między kontuzjami kolan, pleców i nadgarstka, zdołała jednak wygrać z niemałą  gromadką znakomitości światowego tenisa, także z tymi, które miały nr 1 przy nazwisku. Pokonała m. in. Ashleigh Barty (po drodze do półfinału Australian Open 2021), Igę Świątek (we wczesnej fazie zawodowej kariery Polki), Naomi Osakę, Venus Williams, Marię Sakkari i Garbine Muguruzę. Na kortach ziemnych wielkich wyników wcześniej nie miała, w Paryżu zagrała najdalej w trzeciej rundzie. W tym roku w Madrycie i Rzymie też nie zaszła wysoko. 

Iga Świątek musi jednak być przygotowana na to, że zagra z rywalką, która ma zawsze sporo opcji przy każdym uderzeniu piłki. – Nawet jeśli oglądasz jej mecz tylko przez kwadrans, zobaczysz wszystko. Potrafi zagrać woleja, mocny bekhend wzdłuż linii, krosowy forhend, skrót i lob. I to wszystko zrobi ładnie, ma świetną technikę, pod tym względem należy do pierwszej dziesiątki świata – mówi Martina Navratilova. 

Ma też coś, co trudno określić inaczej, niż wsparcie ducha miejsca i czasu: od lat czeskie tenisistki lubią Wielki Szlem w Paryżu i turniej się im odwdzięcza. Barbora  Krejčíková wygrała singla i debla w 2021 roku, Lucie Šafářová walczyła w paryskim finale w 2015 roku, podobnie Marketa Vondroušová w 2019. To nie były oczywiste kandydatki do tak znaczących sukcesów.

Po godzinach spędzonych na korcie Karolina Muchova zwykle lubi schować się we własnym pokoju, by z towarzyszeniem gitary śpiewać popularne przeboje. Nikt tego wprawdzie nie słyszał, ale trzeba wierzyć tenisistce na słowo. Mówi, że nie gra przy innych, bo się wstydzi. 

Wychowała się  w rodzinie lubiącej sport (ojciec Josef był piłkarzem, brat Filip wciąż nim jest - gra na bramce), mogła wybierać dyscyplinę, padło na tenis, bo był blisko dziewczynki z Ołomuńca. Miała sześć lat, gdy w pierwszy raz wzięła rakietę do ręki i tak zostało, tym bardziej, że wychowywała się w czasach gwiazdorskiej gry Rogera Federera. W Ołomuńcu trenowała całą młodość, solidni czescy trenerzy zrobili z niej tenisistkę wszechstronną, silną i sprawną, od siebie dodała kreatywność na korcie, która przyszła jednak z pewną dojrzałością. Dopiero w 2019 roku przeniosła się z treningami do Pragi. 

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Lider rankingu za mocny dla Huberta Hurkacza. Jannik Sinner wygrywa w Halle
Tenis
Coś w trawie piszczy. Hubert Hurkacz pokonał Aleksandra Zvereva
Tenis
Historyczny wyczyn Huberta Hurkacza. Poprawił swój najlepszy wynik
Tenis
Szybki mecz Huberta Hurkacza. Jest ćwierćfinał
Tenis
Obiecujące początki Huberta Hurkacza na trawie. 19 asów w pierwszym meczu
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży