Azarenka przygotowywała się do serwisu przy stanie 2:2 w drugim secie, gdy nagle zalała się łzami i nie była w stanie kontynuować gry.
Kiedy pani sędzia najpierw zapytała ją, czy potrzebuje pomocy, a potem podeszła do niej i zapytała, czy wszystko jest w porządku, tenisistka przeprosiła za swoje zachowanie, nie przestając płakać.
Po blisko trzech minutach wróciła na linię serwisową, gestem ręki przeprosiła też rywalkę i mecz potoczył się dalej. Rybakina wygrała 6:3, 6:4.
Rosjanka z Kazachstanu nie wykazała przesadnego zrozumienia dla tego, co dzieje się na korcie, zainteresowała się zachowaniem rywalki przede wszystkim w kontekście naruszenia przez nią regulaminu. Zadała pani sędzi pytanie:
– Czy to jest normalne? I usłyszała odpowiedź: – Nie, to nie jest normalne, to zdarza się pierwszy raz.
Wiktoria Azarenka przez wiele lat była w dobrych stosunkach z białoruskim dyktatorem Aleksandrem Łukaszenką, ma dom w eleganckiej dzielnicy Mińska, choć od lat jej prawdziwym domem jest Ameryka. Jednak po agresji Rosji na Ukrainę napisała w mediach społecznościowych: „Jestem wstrząśnięta działaniami, jakie zostały podjęte przeciwko Ukrainie, na jej terytorium. Mam nadzieję i bardzo pragnę, by ta wojna skończyła się jak najszybciej”.
Tenisistka z Białorusi po meczu z Rybakiną usunęła swoje konta z mediów społecznościowych.
Iga Świątek i Hubert Hurkacz mecze w Indian Wells rozgrywali w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego. Przeciwniczką Świątek była Amerykanka Madison Keys, a Hurkacz zmierzył się z grającym pod neutralną flagą Rosjaninem Andriejem Rublowem, który już w pierwszych dniach wojny zasygnalizował, że jej nie popiera.
Rosjanie i Białorusini po agresji Rosji na Ukrainę są dopuszczani do turniejów, ale nie mogą używać swych narodowych symboli ani barw. Ich reprezentacje – kobieca i męska – zostały wykluczone z drużynowych rozgrywek.