Reklama

Andy Murray wygrał z austriackim poborowym

W Miami poznaliśmy pierwszego półfinalistę – Andy Murray pokonał 3:6, 6:4, 6:1 Dominika Thiema i rozpoczął drugą pięćsetkę zwycięstw w cyklu ATP
Andy Murray wygrał z austriackim poborowym

Foto: AFP

Mecz Szkota z Austriakiem nie dla wszystkich zapowiadał się atrakcyjnie, różnica doświadczenia, rankingu i osiągnięć wydawała się duża, lecz warto było oglądać to spotkanie – były trzy sety, dwa bardzo zacięte i ciekawe, przez kilka chwil wydawało się nawet, że to Murray może nie odnieść 501. oficjalnego zwycięstwa w karierze zawodowej.

Na pewno warto było dobrze przyjrzeć się jego rywalowi. Dominic Thiem (rocznik 1993) dał się poznać zaawansowanym kibicom już wtedy, gdy był drugim juniorem świata i wygrywał turniej Orange Bowl.

Mniej wnikliwi obserwatorzy świata tenisa zawodowego zauważyli go w 2014 roku, gdy ze 139. miejsca rankingu awansował na 39. Na ten awans złożyły się m. in. wygrane mecze z Gillesem Simonem w Indian Wells, ze Stanem Wawrinką w Madrycie oraz Ernestsem Gulbisem (prywatnie najlepszym kumplem) i Feliciano Lopezem w US Open.

Wtedy odkryto, że Austria ma kandydata na następcę Thomasa Mustera, że prowadzi chłopaka zasłużony trener Günter Bresnik (był szkoleniowcem m. in. Borisa Beckera i Juergena Melzera), że może być z Dominika kawał tenisisty.

Ten sezon zaczął jednak słabiej, z siedmiu turniejów cztery skończył w pierwszej rundzie, Indian Wells był wśród nich. Niektórzy tłumaczyli, że to efekt półrocznego powołania do służby wojskowej, rozpoczętej w listopadzie ub. roku, ale dobrze poinformowali tłumaczyli, że do koszar w Zwölfaxing i wojskowego centrum sportowego w Maria Enzersdorf ma blisko, a w dodatku bez problemu dostaje przepustki na korty całego świata. Wystarczy, żeby stawiał się w wojsku o 7:30 każdego dnia pobytu w Austrii.

Reklama
Reklama

Przypływu formy w Miami i pokonania czterech rywali (wśród nich znów Lopeza) inaczej wyjaśnić się nie da, niż tym, że to naprawdę talent. Z Murrayem grał jak równy z równym, w pierwszym secie nawet jak lepszy z równym. Świetny serwis i forhend, bardzo odważna gra, szybkie nogi – wszystko było.

Andy Murray miał więc z Dominikiem sporo kłopotów, wybrnął z nich dopiero w trzecim secie, gdy młodemu rywalowi zabrakło tchu i jego mocna gra znacząco osłabła. Drugi środowy ćwierćfinał Tomaš Berdych – Juan Monaco (wyznaczający piątkowego rywala dla Szkota) zostawiono widzom w Crandon Park na wieczorny deser, w Polsce oznaczało to późną noc.

> Miami. Turniej ATP Masters 1000 (5,381 mln dol.). 1/4 finału: A. Murray (W. Brytania, 3) – D. Thiem (Austria) 3:6, 6:4, 6:1.

Tenis
Billie Jean King Cup. O awans do turnieju finałowego nasze tenisistki zagrają w Polsce
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Tenis
Iga Świątek nie robi sobie przerwy po Australian Open. Kierunek: Katar
Tenis
Nie chcą się czuć jak w zoo. Gwiazdy tenisa mają dość kamer
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Tenis
Iga Świątek nie wygra Australian Open, Jelena Rybakina za silna
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama