Reklama

Nadal odpędza kryzys

W Miami miał chwilę paniki, w Monte Carlo próbuje odegnać złe myśli. Tenisowy świat patrzy czy Rafael Nadal pozostanie królem gry na kortach ziemnych
Nadal odpędza kryzys

Foto: Krzysztof Rawa, Fotorzepa

W niedzielę po treningu na kortach Monte-Carlo Country Club (MCCC) był zrelaksowany, uśmiechnięty, wyglądał na zadowolonego z życia i formy sportowej.

– Ten turniej wyznacza zawsze początek mojej ulubionej części sezonu. Wiem, że muszę grać lepiej, niż ostatnio. Pracuję nad tym, by stało się to najszybciej, jak to możliwe. Gdybym nie wierzył w swe szanse, nie byłoby mnie tutaj. Zajmowałbym się czymś innym, gdyż już osiągnąłem w tenisie wszystko co chciałem. Mam jednak wciąż pasję i motywację do tego by grać – oświadczył.

W przypadku Rafaela Nadala kryzys to spadek na piąte miejsce rankingu ATP, jeden wygrany turniej w lutym w Buenos Aires, bilans zwycięstw i porażek 15-5. Przegrywał w tym roku w pierwszej rundzie w Dausze z Michaelem Berrerem (127. ATP), z Tomasem Berdychem (wtedy 6. ATP) w ćwierćfinale Australian Open, w półfinale w Rio z Fabio Fogninim (28.), w Indian Wells z Milosem Raonicem (6.) i w Miami z Fernando Verdasco (34.).

Po ostatniej porażce wrócił do domu na treningi, ale zanim to zrobił powiedział coś, co rzadko wymyka się tenisistom ze szczytu. – Porażki, to nie jest sprawa samej gry. W czasie minionych tygodni znacznie poprawiłem formę. Przegrywam, bo w ważnych chwilach meczów dopada mnie niepokój i nerwowość. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało. Nie jestem w stanie kontrolować emocji tak jak kiedyś. Czuję się wtedy bardziej zmęczony niż zwykle, tracę pewność siebie przy odbiciach piłek. Fizycznie jestem w pełni sił, ale jest wiele innych małych spraw, które trudno wyjaśnić, lecz widzę, że wpływają na mój tenis. Jedną z nich są nerwy – mówił.

Taka szczerość plus pierwsza wypowiedź dla mediów w Monte Carlo, w której też było sporo pesymizmu, to w świecie tenisowym wyjątek od reguły, która każe zachowywać pozę zwycięzcy zawsze i wszędzie, przegrane tłumaczyć wyjątkowymi okolicznościami i nie okazywać rywalom żadnej słabości.

Reklama
Reklama

Patrick Mouratoglou, trener Sereny Williams skomentował słowa Nadala tak, jak większość: – Serena by tego nigdy nie zrobiła.

Zapewne także w ekipie Hiszpana zrozumiano, że mówienie o słabościach nie jest dobrym pomysłem. Podczas niedzielnego spotkania z mediami Rafael Nadal nieco zmienił ton. – Dzisiaj najważniejszą sprawą dla mnie jest mentalna część gry, gdyż nie zapomniałem jak grać w tenisa. Nie ma wielkiej różnicy między tym, kiedy gram źle lub dobrze. Po prostu małe czynniki powodują wielkie zmiany. Jeśli czuję się dobrze psychicznie, jeśli gram z większą wiarą, będzie mi łatwiej wykonywać świetne uderzenia – tłumaczył.

Dodał także, że jeszcze nie myśli o Roland Garros. W zeszłym roku w Monte Carlo przegrał w ćwierćfinale z Davidem Ferrerem, potem także w ćwierćfinale w Barcelonie z Nicolasem Almagro, wygrał turniej w Madrycie i przegrał z Novakiem Djokoviciem finał w Rzymie, by zakończyć sezon na kortach ziemnych dziewiątym wielkoszlemowym sukcesem w Paryżu na dekadę startów.

W tym roku zacznie Monte Carlo Rolex Masters od drugiej rundy, w której zmierzy się z Dominikiem Thiemem lub Lucasem Pouille, w ćwierćfinale drabinki może trafić na Ferrera, szczebel wyżej na Djokovicia.

Novak, jak wielu innych tenisistów, patrzy na obecne problemy Nadala spokojnie. – Gdy przychodzi czas gry na czerwonej mączce, on jest pierwszym, którego należy uważać za faworyta. Jest "królem ziemi", zasłużył na tę koronę. W Paryżu przegrał tylko jeden mecz, gra z Rafą zawsze stanowi wyzwanie. Nawet jeśli boryka się z kontuzjami i brakiem meczów, Nadal to Nadal, i korty ziemne to jego nawierzchnia – stwierdził.

Pierwszy mecz Rafaela Nadala w Monte Carlo – w środę.

Tenis
Billie Jean King Cup. O awans do turnieju finałowego nasze tenisistki zagrają w Polsce
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Tenis
Iga Świątek nie robi sobie przerwy po Australian Open. Kierunek: Katar
Tenis
Nie chcą się czuć jak w zoo. Gwiazdy tenisa mają dość kamer
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Tenis
Iga Świątek nie wygra Australian Open, Jelena Rybakina za silna
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama