Kamila Walijewa wróciła. Odwołują się nawet Rosjanie

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie (CAS) rozpatrzy odwołanie dotyczące uniewinnienia Kamili Walijewej. Organy dopingowe domagają się 4-letniej dyskwalifikacji, a trenerka - przeprosin. Łyżwiarka jako 15-latka zdobyła na igrzyskach w Pekinie złoto.

Publikacja: 24.04.2023 17:02

Kamila Walijewa wróciła. Odwołują się nawet Rosjanie

Foto: PAP/PA

Medalu Rosjanka, ani jej koledzy i koleżanki z drużyny, jeszcze nie dostała. Nie wiadomo, kiedy do dekoracji dojdzie. Walijewa kilka tygodni przed igrzyskami miała pozytywny wynik testu antydopingowego, ale dowiedziała się o tym dopiero w Pekinie. Najpierw pomogła więc drużynie zdobyć złoto, a kilka dni później - przygnieciona presją oraz medialnym zainteresowaniem - była czwarta w konkursie solistek, choć uznawano ją za murowaną faworytkę.

Kontrola wykazała obecność w jej organizmie trimetazydyny. Otoczenie łyżwiarki wyjaśniało, że mogła przyjąć zakazaną substancję nieświadomie. Miał ją zawierać lek na dusznicę, który stosował dziadek Walijewej.

Szeroki front apelacji

Postępowanie ciągnęło się miesiącami, prowadził je Panel Dyscyplinarny Rosyjskiej Agencji Antydopingowej (RUSADA). Wyniki Walijewej z mistrzostw kraju - to wówczas doszło do „oblanej” kontroli - anulowano, ale te olimpijskie pozostały w mocy. Sędziowie uznali, że 15-latce nie można zarzucić „winy, ani niedbałości”. Może uwierzyli w przypadek, a może w odpowiedzialność opiekunów - trenerki Eteri Turberidze czy lekarza Filippa Szweckiego.

Czytaj więcej

Tutberidze i Walijewa na wojnie o wszystko

Odwołały się niemal wszystkie strony postępowania: RUSADA (Panel Dyscyplinarny jest organem niezależnym), Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU) oraz Światowa Agencja Antydopingowa (WADA). CAS rozpatrzy je wspólnie.

- Po dokładnej analizie uznaliśmy, że ta decyzja jest w świetle Światowego Kodeksu Antydopingowego błędna i skorzystaliśmy z prawa do odwołania. Domagamy się czteroletniego zakazu startów oraz anulowania wszystkich wyników osiągniętych po 25 grudnia 2021 roku - mówił jeszcze w lutym szef WADA Witold Bańka. Stawką jest nie tylko uczciwość, ale także medale, bo Rosjanie wciąż formalnie pozostają zwycięzcami rywalizacji drużynowej.

Ukaranie Walijewej nie oznaczałaby weryfikacji wyników zawodów - historia sportu zna różne przypadki, nie zawsze zespół bywał karany za winy jednostki, a czasem dyskwalifikację datowano na datę orzeczenia, a nie wykroczenia.

Czekając na dekorację

Medalu do dziś nie dostał nikt. Kolejna miejsca zajęli Amerykanie, Japończycy i Kanadyjczycy. Głośno o sprawie Walijewej mówią zwłaszcza ci pierwsi. Szef Agencji Antydopingowej (USADA) Travis Tygart od dawna próbuje podważać pozycję WADA - to także polityczna gra, Kongres finansuje działalność jego organizacji z tego samego budżetu - i dziś mówi, że apelacja to szansa na „obudowę zaufania do globalnego systemu antydopingowego”.

Czytaj więcej

Doping u Kamili Walijewej. Był skandal i jest cisza

- Wydarzenia z igrzysk mnie wzmocniły, błyskawicznie wydoroślałam - mówi Walijewa, która po igrzyskach dostała od Władimira Putina Order Przyjaźni. 16-latka dziękuje za wsparcie bliskim oraz szkoleniowcom, a więc także Tutberidze.

Trenerka, zwana królową lodu, po zawodach solistek w Pekinie potraktowała podopieczną chłodno, co zauważył nawet szef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Thomas Bach. - Igrzyska to nie wakacje, nie mamy prawa się poddawać, a ja ją zapytałam, dlaczego to zrobiła. Później długo siedziałyśmy razem w szatni - wyjaśnia Tutberidze w rozmowie z „L’Equipe”. - Uwagi Bacha nie były w porządku. Oczekuję przeprosin.

Medalu Rosjanka, ani jej koledzy i koleżanki z drużyny, jeszcze nie dostała. Nie wiadomo, kiedy do dekoracji dojdzie. Walijewa kilka tygodni przed igrzyskami miała pozytywny wynik testu antydopingowego, ale dowiedziała się o tym dopiero w Pekinie. Najpierw pomogła więc drużynie zdobyć złoto, a kilka dni później - przygnieciona presją oraz medialnym zainteresowaniem - była czwarta w konkursie solistek, choć uznawano ją za murowaną faworytkę.

Kontrola wykazała obecność w jej organizmie trimetazydyny. Otoczenie łyżwiarki wyjaśniało, że mogła przyjąć zakazaną substancję nieświadomie. Miał ją zawierać lek na dusznicę, który stosował dziadek Walijewej.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Inne sporty
Dzieci wreszcie schodzą z tafli. Koniec rosyjskiej fabryki złota?
Sport
Rosja w sosie własnym. Wykluczeni Rosjanie tworzą alternatywny sportowy świat
Sporty zimowe
Koniec mistrzostw świata dla hokeistów z Polski. "Niedosyt, a nie rozczarowanie"
HOKEJ NA LODZIE
Dlaczego Polacy przegrali mistrzostwa świata i co dalej z reprezentacją?
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Sporty zimowe
Mistrzostwa świata w hokeju na lodzie. Krystian Dziubiński: Złość w nas kipiała
Sporty zimowe
Polscy hokeiści ma mistrzostwach świata. Grać z sercem i charakterem