Jest w tej specjalności mistrzynią świata, cztery lata temu wywalczyła na igrzyskach srebro. Wicemistrzyni olimpijska w zjeździe, Włoszka Sofia Goggia, przed startem zostawiła jej karteczkę: „Mika, leć, potrafisz!”.

Zaczęło się zgodnie z planem. Amerykanka była piąta po zjeździe i wydawało się, że jest na prostej drodze do złota, bo slalom to jej specjalność. Znów przeżyła jednak koszmar, wypadła z trasy.

– Byłam zrelaksowana, nie czułam stresu. Nie mam żadnego wytłumaczenia. Nie wiem, czy w dziejach igrzysk ktoś zawiódł aż tak bardzo, mając takie możliwości. Czuję jakby to był jakiś żart – oznajmiła przed kamerą telewizji NBC.

Czytaj więcej

Therese Johaug wygrywa i już nie płacze

Shiffrin nie ukończyła trzech przejazdów w ciągu dwóch tygodni (tylu co w 90 poprzednich pucharowych startach), a miała być gwiazdą igrzysk, twarzą olimpijskiej kampanii NBC.

Kombinacja była triumfem Szwajcarek. Michelle Gisin wyprzedziła rodaczkę Wendy Holdener. To piąty złoty medal alpejczyków ze Szwajcarii w Pekinie. Pozostała im jeszcze sobotnia rywalizacja drużynowa. Weźmie w niej udział także Shiffrin.