Reklama

Zdrowie Kubicy: pacjent zostaje, dziennikarze wychodzą

Robert Kubica zostanie na oddziale intensywnej terapii do jutrzejszego zabiegu. Szpital musieli za to opuścić dziennikarze TVN 24

Publikacja: 15.02.2011 00:57

To nie Daniele Morelli (z prawej) wyprosił dziennikarzy TVN 24, którzy powoływali się na rozmowę z n

To nie Daniele Morelli (z prawej) wyprosił dziennikarzy TVN 24, którzy powoływali się na rozmowę z narzeczoną Roberta Kubicy (z lewej)

Foto: AFP

U Roberta Kubicy bez zmian, choć wczoraj od rana pojawiały się dramatyczne informacje, że jest inaczej. Reporterzy TVN 24, powołując się na rozmowę z narzeczoną Roberta, przekazywali, że jego stan fizyczny i psychiczny pogorszył się na tyle, że wbrew zapowiedziom lekarze nie zrezygnują z intensywnej terapii. [wyimek][b]Najważniejsze informacje o stanie zdrowia [link=http://www.rp.pl/temat/606223.html" "target=_blank]Roberta Kubicy[/link][/b][/wyimek]

Okazało się, że wypowiedź Edyty, narzeczonej polskiego kierowcy, została albo wyjęta z kontekstu, albo źle zrozumiana. Dyrekcja szpitala Santa Corona sprostowała te doniesienia specjalnym komunikatem, w którym informuje, że stan pacjenta nie tylko się nie pogorszył, ale ciągle poprawia. I jest na tyle dobry, że myślą już o kolejnym zabiegu chirurgicznym uszkodzonego łokcia. Zaplanowali go na środę, a decyzja o pozostawieniu Roberta na oddziale intensywnej terapii wynika tylko z chęci oszczędzenia mu ciągłych przenosin.

– Robert najbardziej potrzebuje teraz spokoju i odpoczynku – mówi „Rz” Marcin Czachorski, jeden z najbliższych współpracowników Kubicy towarzyszący mu w szpitalu w Pietra Ligure.

Dyrekcja Santa Corona poczuła się na tyle dotknięta przesadzonymi doniesieniami TVN 24, że poprosiła dziennikarzy tej stacji o opuszczenie szpitala. Wtedy zaczęła się kolejna telenowela.

Według jednej wersji dziennikarzy wypraszali policjanci, a prosił ich o to menedżer Kubicy Daniele Morelli. Dziennikarze TVN 24 przekonują z kolei, że wyproszono nie tylko ich, ale wszystkich reporterów.

Reklama
Reklama

Z naszych informacji wynika, że policja nie była potrzebna, że prosił nie menedżer, ale dyrektor szpitala oraz osoba odpowiadająca w nim za kontakty placówki. I że chodziło rzeczywiście o ekipę z Polski, tę samą, która przywiozła relikwie Jana Pawła II. Dziennikarze nie protestowali, ale zapowiedzieli, że zostaną we Włoszech. Ciąg dalszy być może nastąpi.

Sport
Turniej Czterech Skoczni, Premier League, koszykówka. Co obejrzeć w Sylwestra i Nowy Rok?
Sport
Iga Świątek, Premier League i NBA. Co obejrzeć w święta?
Sport
Ślizgawki, komersy i klubowe wigilie, czyli Boże Narodzenia polskich sportowców
Sport
Wyróżnienie dla naszego kolegi. Janusz Pindera najlepszym dziennikarzem sportowym
Sport
Klaudia Zwolińska przerzuca tony na siłowni. Jak do sezonu przygotowuje się wicemistrzyni olimpijska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama