Rz: Czego możemy się spodziewać po Polakach? W ubiegłym roku na igelicie skakali daleko...

Łukasz Kruczek: Najważniejsze, że wszyscy są zdrowi i przygotowania przebiegały zgodnie z planem. Ostatnie wyniki w Pucharze Kontynentalnym potwierdzają, że jest dobrze. Nasi skoczkowie lądują na podium.

W Letniej GP przyjdzie im jednak rywalizować z elitą. Będą m.in. Thomas Morgenstern i Gregor Schlierenzauer.

Są zgłoszeni, ale nikt ich jeszcze w Wiśle nie widział.

Czy będą jakieś zmiany regulaminowe, które mogą wpłynąć na przebieg rywalizacji?

Wszystko zostaje po staremu, ale wydaje mi się, że taką małą rewolucją będzie brak kilku czołowych skoczków, którzy postanowili zakończyć kariery.

Z polskiego punktu widzenia najważniejszy będzie brak Adama Małysza. Czy w związku z tym krajobraz pod skocznią zmieni się radykalnie?

Tego nikt nie wie, ale nie martwiłbym się aż tak bardzo o frekwencję podczas konkursów. Ta będzie w dużej mierze zależeć od naszych wyników. Letnia GP zawsze zaczynała się w Hinterzarten, teraz w Wiśle. Może na pierwsze zawody przyjdzie mniej ludzi, bo jeszcze nie wiedzą, czego się spodziewać.

Jak ważne jest w tym sezonie  letnie skakanie?

Cieszy mnie, że możemy liczyć na kilku zawodników, nie na jednego czy dwóch jak do tej pory. Kamil Stoch czy Dawid Kubacki będą bardziej myśleć o zimie.