Reklama

Vuelta a Espana wjeżdża w góry

Niemiec Marcel Kittel wygrał siódmy etap wyścigu. Liderem pozostaje Francuz Sylvain Chavanel. Zmian w klasyfikacji generalnej można oczekiwać na górskich etapach (sobota, 16, Eurosport) i (niedziela, 16, Eurosport)

Publikacja: 26.08.2011 22:41

Piątkowy finisz w Talavera de la Reina był bardzo dramatyczny. Najlepsi byli dwaj bohaterowie ostatniego Tour de Pologne: Marcel Kittel (wygrał cztery etapy TdP) przed Słowakiem Peterem Saganem (zwycięzca całego wyścigu), który triumfował w Kordobie poprzedniego dnia.

Szanse na pokazanie się z dobrej strony miał także Michał Gołaś, zwycięzca klasyfikacji górskiej Tour de Pologne. Kolarz grupy Vacansoleil finiszował na dobrej pozycji w grupie czołowej, miał szanse na miejsce w pierwszej piątce i kolejne punkty w klasyfikacji UCI, ale na ostatnich 100 metrach o jego rower zawadził Amerykanin Tyler Farrar, powodując upadek Polaka i potężną kraksę, która zatrzymała większość finiszującego peletonu. Gołaś w mocno podartej koszulce i z zakrwawioną twarzą dopiero po kilku minutach od upadku mijał linię mety jako 173., ostatni z peletonu, ale oczywiście zaliczono mu czas całej grupy.

Liderem jest wciąż Francuz Sylvain Chavanel, który czerwoną koszulkę wywalczył na czwartym etapie. Trudno mu będzie ją jednak utrzymać w weekend.

W sobotę ósmy etap z Talavera de la Reina do San Lorenzo de El Escorial  (177,3 km) z czterema górskimi premiami na Puerto de Mijares (I kategoria, 1575 m n.p.m.), Alto de San Bartolomé de Pinares (II kat., 1214 m), Alto de Santa Maria (II kat, 1435 m) i San Lorenzo de El Escorial (III kat, 1125 m). Ta ostatnia miejscowość to praktycznie przedmieścia Madrytu.

Trasa Vuelty prowadziła tędy wielokrotnie, ale w tym roku po raz pierwszy na ulicach miasta wyznaczono metę. Na pewno będzie ciekawie. Dwa ostre podjazdy przed linią finiszu w El Escorial, panteonie królów hiszpańskich, gwarantują, że powstaną różnice między kolarzami. Oczywiście, jeśli nie stanie się to już na wcześniejszych wzniesieniach.

Reklama
Reklama

W niedzielę dziewiąty etap z Villacastin, które pierwszy raz jest miastem startowym Vuelty, do Sierra de Bejar. La Covatilla (183 km). Meta w znanej stacji narciarskiej usytuowana jest na wysokości 1970 m n.p.m. Można się spodziewać, że na trudnym 18,2-kilometrowym podjeździe, gdy trzeba będzie pokonać ponad 1000-metrową różnicę wzniesień, wykruszą się kolejni faworyci do końcowego zwycięstwa.

Covatillę odkryto dla Vuelty w 2002 roku, gdy wygrał tu Hiszpan Santiago Blanco. Potem najszybciej zdobywali ją Kolumbijczyk Felix Cardenas (2004) i Włoch Danilo Di Luca (2006).

Dwa weekendowe górskie etapy poprzedzą jedyną w tegorocznym wyścigu jazdę indywidualną na czas wokół Salamanki. We wtorek zasłużony dzień odpoczynku.

Sport
Turniej Czterech Skoczni, Premier League, koszykówka. Co obejrzeć w Sylwestra i Nowy Rok?
Sport
Iga Świątek, Premier League i NBA. Co obejrzeć w święta?
Sport
Ślizgawki, komersy i klubowe wigilie, czyli Boże Narodzenia polskich sportowców
Sport
Wyróżnienie dla naszego kolegi. Janusz Pindera najlepszym dziennikarzem sportowym
Sport
Klaudia Zwolińska przerzuca tony na siłowni. Jak do sezonu przygotowuje się wicemistrzyni olimpijska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama