Tomasz Adamek zmierzy się w nocy z soboty na niedzielę z pochodzącym z Dominikany Nagy Aguilerą i obiecuje zwycięstwo
– Jestem o kilka kilogramów cięższy i mocniejszy – mówi Adamek, który wejdzie do ringu pierwszy raz od wrześniowej porażki we Wrocławiu z Witalijem Kliczką.
– Muszę pokonać Aguilerę, jeśli chcę osiągnąć cel, jakim jest kolejna walka o mistrzostwo świata wagi ciężkiej w przyszłym roku.
Informacje z obozu treningowego były pokrzepiające, Adamek podobno szybkości nie stracił, choć waży więcej. Ale po takiej porażce jak ta z Kliczką powroty bywają trudne.
Przeciwnik Polaka nie jest wybitnym pięściarzem, ale nie można go lekceważyć. Jest młody, głodny sukcesów, ma dobre warunki fizyczne (191 cm) i silny cios. Wygrał 17 walk, z tego 12 przed czasem, i sześć przegrał, Trzy lata temu skończył karierę byłego mistrza świata organizacji WBC w wadze ciężkiej Olega Maskajewa, co było sporą sensacją. Rosjanin trafiony kombinacją lewy, prawy sierpowy nie był w stanie kontynuować walki już w pierwszym starciu.
Jeśli Aguilera przegrywał, to w starciu ze znanymi pięściarzami: byłymi mistrzami świata Samuelem Peterem i Antonio Tarverem oraz Chrisem Arreolą (Adamek go pokonał). Z ostatniej próby w lutym tego roku Aguilera wyszedł zwycięsko. Stacy Frazier poddał się po drugiej rundzie.
Rywal Adamka urodził się na Dominikanie, ale już jako dziecko znalazł się z rodziną w Nowym Jorku. Teraz mieszka w Teksasie.
Polak jest faworytem, znacznie bardziej doświadczonym i lepszym pięściarzem, ale musi walczyć mądrze i ostrożnie. Adamek tym razem nie będzie miał za sobą wielotysięcznej widowni. Hala Aviator na Brooklynie jest niewielka i choć wystąpi tam trzech byłych mistrzów świata: Amerykanin Zab Judah (junior półśrednia i półśrednia), Białorusin Siergiej Liachowicz (ciężka) i Adamek (półciężka i junior ciężka), to ich walki obejrzy nie więcej niż tysiąc osób.
Transmisja walki Adamek – Aguilera w niedzielę o 4.00 w Polsacie i Polsacie Sport