Nowy lider Tour de Pologne nie pozostawił rywalom złudzeń, kto rządzi w Tatrach. Nieco ponad dwa kilometry przed metą na podjeździe w Bukowinie zaatakował i nikt nie był w stanie dotrzymać mu koła.
Majka samotnie podążał do mety. Oglądał się co chwila, ale dojechał pierwszy. Na finiszu pokazał dwa palce, jak dwa zwycięstwa etapowe w TdP. Taki sam gest wykonał w lipcu w Tour de France, kiedy wygrywał etap w Pla d'Adet w Pirenejach. – Odblokowałem się psychicznie, wiem, że mogę atakować, bo skoro mnie boli, to rywali też musi boleć – mówił po zwycięstwie przed kamerami TVP.