Diamentowa Liga. Liga Mistrzów w Kotle Czarownic

Niedzielny Memoriał Kamili Skolimowskiej drugi raz z rzędu będzie mityngiem Diamentowej Ligi. Takiej obsady w Polsce jeszcze nigdy nie było. Początek o 14.00.

Aktualizacja: 14.07.2023 07:57 Publikacja: 14.07.2023 03:00

Armand Duplantis będzie największą gwiazdą mityngu. Stadion Śląski zdążył już polubić

Armand Duplantis będzie największą gwiazdą mityngu. Stadion Śląski zdążył już polubić

Foto: Memoriał Kamili Skolimowskiej

Kibice w większości konkurencji zobaczą aktualnego mistrza lub mistrzynię świata. Wystartuje ponad 30 ubiegłorocznych medalistów z Eugene.

Będą rekordziści globu: Wenezuelka Yulimar Rojas (trójskok), Amerykanin Ryan Crouser (pchnięcie kulą), Szwed Armand Duplantis (skok o tyczce), Południowoafrykańczyk Wayde van Niekerk (400 m) oraz Nigeryjka Tobi Amusan (100 m przez płotki).

Czytaj więcej

Diamentowa Liga w Chorzowie. Polskie gwiazdy kontra świat

Wystąpią także czołowi lekkoatleci z Polski, na listach startowych organizatorzy zmieścili ich 17.

– Rok temu przebiliśmy własny sufit. Teraz chcemy to zrobić ponownie – przekonuje dyrektor ds. komunikacji Memoriału Kamili Skolimowskiej, były płotkarz Marek Plawgo.

Ile kosztuje Diamentowa Liga

Budżet imprezy to kilkanaście milionów złotych. – Jesteśmy pod tym względem mniej więcej pośrodku składającego się z 14 mityngów cyklu, bo do Londynu, Zurychu, Lozanny, Eugene i Monako jeszcze nam daleko – wyjaśnia w rozmowie z „Rz” Marcin Rosengarten. To on, były partner Kamili, wspólnie z jej ojcem Robertem Skolimowskim (olimpijczyk w podnoszeniu ciężarów) memoriał stworzyli.

Pierwsza edycja odbyła się w 2009 roku na bocznym boisku stadionu warszawskiej Skry. Rosengarten sam kosił trawę, a zawody młociarzy wzbogacił konkurs rzutu kłodami (szlachetniej pisząc: rzutów szkockich) z udziałem dyskobola Piotra Małachowskiego oraz kulomiota Tomasza Majewskiego.

Czytaj więcej

Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej: Gwiazdy przyjadą na Stadion Śląski

Później był stadion Orła, Stadion Narodowy z wizytą Usaina Bolta i wreszcie – w 2018 roku – przeprowadzka na Stadion Śląski, do Kotła Czarownic. Królowa sportu odkryła nowy obiekt, a 41 tys. kibiców przyszło, żeby zobaczyć medalistów mistrzostw Europy w Berlinie oraz pojedynek Justyny Święty-Ersetic z Caster Semenyą.

Dziś jest Diamentowa Liga, bo organizatorzy umieli szczęściu pomóc.

Pandemiczne zamknięcie Chin spowodowało odwołanie zawodów w Shenzen oraz Pekinie, dzięki czemu w zabetonowanym od lat kalendarzu pojawiła się wyrwa. Pomogły rekomendacje sportowców, ale pewnie bardziej – samo przygotowanie wydarzenia oraz frekwencja na trybunach.

Jakie są nagrody na Diamentowej Lidze

Memoriał Kamili Skolimowskiej dostał szansę, choć nie mniejsze mityngi odbywają się od lat w Berlinie czy Ostrawie. Organizatorzy przed rokiem zdali egzamin i już wiadomo, że zostaną w cyklu na stałe.

Pomogło doświadczenie oraz organizacyjna sprawność. Nie zaszkodziło wsparcie marszałka województwa Jakuba Chełstowskiego i byłego już prezesa Stadionu Śląskiego Jana Widery.

Diamentowa Liga to cykl najważniejszych mityngów, lekkoatletyczna Liga Mistrzów rozgrywana na czterech kontynentach, gdzie przy okazji zawodów można zarobić – 10 tys. dolarów za wygraną w regularnych zawodach i trzy razy tyle w finale, który ugości w połowie września Eugene.

Czytaj więcej

Ponad 200 rosyjskich sportowców zmieniło obywatelstwo od początku wojny

Lista uczestników zawodów – początek o 14.00, międzynarodowa transmisja z najważniejszymi konkurencjami wystartuje dwie godziny później, ale już w południe rozpocznie się piknik – to gwiazdozbiór nie tylko dzięki szyldowi oraz premii za start. Podobno takie listy startowe udało się zbudować również dlatego, że pieniądze to nie wszystko.

– Nasz mityng był pierwszym w sezonie, gdzie udział potwierdzili Duplantis czy Norweg Jakob Ingebrigtsen. Ten pierwszy mówił niedawno, że niewiele jest na świecie imprez, gdzie się przyjeżdża i od razu łapie flow, a on tak miał u nas. Wystarczyło, że wszedł do hotelu i zobaczył nagrania z poprzedniego roku – opowiada „Rz” Rosengarten.

Atutem jest także Stadion Śląski. – To piękny obiekt, a okazale prezentuje się także ten rozgrzewkowy. Niektórzy rok temu myśleli, że właśnie tam odbędą się zawody – mówi „Rz” Małachowski, czyli dyrektor mityngu, a w przeszłości dwukrotny wicemistrz olimpijski. – Dla sportowców ważne jest także to, że oferujemy im polską gościnność – dodaje.

Uczestnicy mogą nie tylko zarobić. Stawką są także punkty – do rankingu Diamentowej Ligi, który jest podstawą kwalifikacji do finałów, a także do zestawienia World Athletics. Wysoka pozycja to od niedawna druga – obok wypełnienia minimum – przepustka na mistrzostwa świata i igrzyska.

Czytaj więcej

Więcej pieniędzy dla polskiego sportu. Radosław Piesiewicz idzie za ciosem

Ranking ten sumuje najlepsze wyniki lekkoatlety w określonym czasie. Wynik to nie tylko czas bądź odległość, ale także miejsce oraz ranga zawodów. Diamentowa Liga ma bardzo wysoką.

Już sam start może być więc istotny dla zawodników drugiego szeregu, którzy nie wypełnią wyśrubowanych minimów na mistrzostwa świata czy igrzyska, ale mają szansę na kwalifikację z rankingu.

Gdzie obejrzeć transmisję z Diamentowej Ligi

Większość Polaków na listach startowych to gwiazdy lub co najmniej ważne postacie swoich konkurencji. Dla kilku – jak Eliza Megger, Weronika Lizakowska czy Margarita Koczanowa – dobre miejsce może być na wagę wyjazdu na igrzyska do Paryża.

Organizatorzy rodaków nie wciskają jednak do mityngu na siłę. – Poziom sportowy jest kluczowy – zastrzega Małachowski. Nazwisk z Polski mogło być na listach startowych więcej, ale nie wszyscy dogadali się z organizatorami. Możemy się tylko domyślać, że poszło o pieniądze.

Kibice i tak nie mają jednak prawa narzekać. Trzy dni przed mityngiem organizatorzy sprzedali już blisko połowę biletów na 55-tysięczny obiekt. Zapowiada się lepsza frekwencja niż przed rokiem, choć wtedy na Stadion Śląski fani mogli wejść za darmo.

Organizatorzy mają nadzieję na rekord świata, kandydatów jest kilku. Sprzyja, że wreszcie udało się zamówić pogodę. Rywalizację podczas ubiegłorocznych zawodów utrudnił deszcz, teraz prognozy wróżą kanikułę. Fani zobaczą więc i słońce, i gwiazdy.

Transmisja w TVP Sport i Polsat Sport Extra.

Kibice w większości konkurencji zobaczą aktualnego mistrza lub mistrzynię świata. Wystartuje ponad 30 ubiegłorocznych medalistów z Eugene.

Będą rekordziści globu: Wenezuelka Yulimar Rojas (trójskok), Amerykanin Ryan Crouser (pchnięcie kulą), Szwed Armand Duplantis (skok o tyczce), Południowoafrykańczyk Wayde van Niekerk (400 m) oraz Nigeryjka Tobi Amusan (100 m przez płotki).

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sport
Klaudia Zwolińska bohaterką mistrzostw Europy. Teraz czas na igrzyska
Sport
Czy Iga Świątek pójdzie w ślady Sereny Williams?
Sport
Minister sportu Ukrainy: Rosyjscy sportowcy, którzy nie popierają inwazji na Ukrainę, powinni zmienić narodowość
Sport
Giro d’Italia. Tadej Pogacar marzy o dublecie Giro-Tour
Sport
WADA walczy o zachowanie reputacji. Witold Bańka mówi o fałszywych oskarżeniach
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy