Reklama

Euro 2016: Czy Włosi zatrzymają Niemców?

W sobotę starcie wagi ciężkiej: Niemcy – Włochy. Walia i Islandia nie chcą wracać do domu.
Euro 2016: Czy Włosi zatrzymają Niemców?

Foto: AFP

Czy taka drużyna jak Niemcy może się obawiać jakiegoś przeciwnika? Może, jeśli tym przeciwnikiem są Włosi. Aż trudno uwierzyć, że z ośmiu meczów na wielkich turniejach Niemcy nie wygrali żadnego. W fazie grupowej czterokrotnie kończyło się remisem, w pucharowej siłę zawsze pokazywali Włosi. Nie udało się ani za czasów Gerda Müllera, ani za Karla-Heinza Rummenigge czy Miroslava Klosego.

Jedno z tych spotkań – w 1982 roku – decydowało o mistrzostwie świata, ale to nie mecz w Madrycie (3:1 dla Italii), tylko półfinał mundialu 1970 roku przyniósł najwięcej emocji. Niemcy wyrównali w 90. minucie, a w dogrywce poszli na wymianę ciosów. Widzowie na Estadio Azteca w Meksyku byli świadkami pasjonującego widowiska. W pół godziny padło pięć bramek, Włosi zwyciężyli 4:3. – Do dziś się z tego nie otrząsnąłem, to wspomnienie doprowadza mnie do szału – opowiadał Gerd Müller. Marnym pocieszeniem był fakt, że wyczerpani rywale po kilku dniach dostali lanie od Brazylii (1:4).

Dogrywka potrzebna była też w 2006 roku. I ta porażka (0:2), znów w półfinale, była dla Niemców jeszcze bardziej bolesna, bo okradła ich z marzeń o mistrzostwie świata zdobytym na własnej ziemi. Włosi zatrzymali marsz gospodarzy, strzelając w Dortmundzie dwa gole (Fabio Grosso, Alessandro Del Piero), kiedy wszyscy czekali już na rzuty karne.

Kliknij w grafikę, aby ją powiększyć:

Reklama
Reklama

Potem był jeszcze pamiętny półfinał Euro 2012 w Warszawie, w którym mecz życia (2:1) rozegrał Mario Balotelli.

– Włosi wykorzystali nasze błędy, zastosowałem złą taktykę, ale to było cztery lata temu. Nie mamy żadnej traumy – mówi Joachim Loew.

Od tego czasu oba zespoły spotykały się dwa razy i Niemcy w obu sparingach nie przegrali. W marcu zwyciężyli nawet 4:1, ale trudno wyciągać jakieś wnioski, bo Antonio Conte wystawił w Monachium eksperymentalną jedenastkę. – Nawet bez Andrei Pirlo są drużyną światowej klasy – chwali jednak przeciwników Loew. Włosi martwią się przede wszystkim o zdrowie lidera środka pola Daniele De Rossiego, tym bardziej że jego zmiennik Thiago Motta pauzuje za kartki. W czwartek pomocnik Romy wciąż ćwiczył indywidualnie.

W Bordeaux będzie w sobotę mały polski akcent: Szymon Marciniak pomoże sędziom z Węgier (z Viktorem Kassaim na czele) jako arbiter techniczny.

Kumple na wakacjach

Dziś Belgia zmierzy się z Walią. Szykuje się prawdziwy najazd kibiców, bo Lille, gdzie odbędzie się spotkanie, położone jest zaledwie 20 km od granicy z Belgią. – Stadion ma 50 tys. miejsc, ale myślę, że nasi fani zapełniliby go nawet gdyby miał 150 tys. – przekonuje trener Marc Wilmots.

To będzie sentymentalny wieczór dla Edena Hazarda. Pomocnik Chelsea praktycznie się tu wychował (trafił do akademii Lille, mając 14 lat), tutaj zdał również piłkarską maturę. – Nie miałem okazji zagrać na nowym obiekcie, dlatego jestem dodatkowo zmotywowany – podkreśla Hazard, który w ostatnich dniach zmagał się z urazem i nie brał udziału w zajęciach. Jego nieobecność byłaby dla Belgów ogromną stratą (na pewno zabraknie zawieszonego za kartki Thomasa Vermaelena i kontuzjowanego Jana Vertonghena). To on do spółki z Kevinem De Bruyne napędza ataki drużyny, po ich podaniach padło już pięć z ośmiu bramek. W meczu z Węgrami (4:0) Hazard został uznany za najlepszego zawodnika.

Reklama
Reklama

– Nie ukrywamy, że celujemy w finał. Walię znamy świetnie, rywalizowaliśmy z nią w kwalifikacjach – przypomina De Bruyne. Belgia wygrała grupę eliminacyjną, ale przeciwnicy okazali się trudną przeszkodą. W Brukseli był remis 0:0, w Cardiff zwyciężyli gospodarze po golu Garetha Bale'a. – To moja najważniejsza bramka w reprezentacji, to wtedy uwierzyliśmy, że możemy wygrywać z europejskimi potentatami. Dlaczego mielibyśmy teraz tego nie powtórzyć? – pyta Bale i zapewnia, że on i jego koledzy wyjdą w piątek na boisko, by cieszyć się piłką. Atmosfera w kadrze jest znakomita. – Czujemy się jak kumple na wakacjach. Oglądamy mecze, rozwiązujemy quizy, gramy w golfa i ping-ponga – zdradza tajemnicę sukcesu najdroższy piłkarz świata.

Nie budźcie go ze snu

Dość nie ma też Islandia. „Nigdy nie budźcie mnie z tego snu" – krzyczał słynny już w całej Europie komentator Gudmundur Benediktsson po wyeliminowaniu Anglików. Zawodnicy Larsa Lagerbaecka ostrzegają, że nie pokazali jeszcze wszystkiego, na co ich stać, i zamierzają sprawić kolejną niespodziankę – wyrzucić z turnieju gospodarzy. Przyznają, że inspiracją jest dla nich historia Leicester.

– Po wygranej z Anglią musiałem studzić głowy piłkarzy, kilku z nich spóźniło się na kolację, przypomniałem im, że profesjonalistami muszą być także poza boiskiem. Mecz z Francją będzie tylko następną bitwą w wojnie, która się jeszcze nie skończyła – mówi trener Lagerbaeck i zapowiada, że na niedzielę przygotował plan specjalny.

Dla gospodarzy porażka na wypełnionym po brzegi stadionie w Saint-Denis byłaby prawdziwą katastrofą. Brak N'Golo Kanté i Adila Ramiego (kartki) nie będzie żadną wymówką. Francuzi nigdy nie przegrali z Islandią, choć cztery lata temu w meczu towarzyskim zwycięstwo 3:2 zapewnili sobie dopiero w ostatnich pięciu minutach. Wiara w kolejny szczęśliwy finał jest w narodzie wielka. Yannick Agnel, mistrz olimpijski w pływaniu, obiecał, że w przypadku porażki opłynie dookoła Islandię.

1/4 FINAŁU

Piątek

Walia – Belgia (21.00, Polsat, Polsat Sport, Polsat Sport 2)

Reklama
Reklama

Sobota

Niemcy – Włochy (21.00, TVP 1, Polsat, Polsat Sport, Polsat Sport 2)

Niedziela

Francja – Islandia (21.00, Polsat, Polsat Sport, Polsat Sport 2)

Sport
Andrzej Chyra dla „Rzeczpospolitej” po premierze spektaklu o Wilimowskim: Chcemy poznawać takie historie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sport
Powstaje film o Adamie Małyszu. Kto zagra wybitnego skoczka?
Sport
Ostatni rozdział mistrzyni olimpijskiej. Aleksandra Mirosław ogłosiła to w dniu urodzin
Sport
Prezydent na ślubowaniu olimpijczyków: Nikt by nie uwierzył
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama