W Poznaniu wszystko jest na swoim miejscu i tylko wyniki nie odpowiadają ambicjom kibiców i właścicieli klubu. Lech jest w stanie każdego pokonać i z każdym przegrać. Niepokonany na własnym boisku, po wyjeździe z Poznania traci wiele ze swoich atutów. Ale dać sobie wbić cztery gole w Białymstoku, to już przesada. Jagiellonia jest jedną ze słabszych drużyn w lidze i nikt mi nie powie, że skoro przed tygodniem pokonała w Wodzisławiu Odrę, a teraz Lecha, i strzeliła w obydwu tych meczach siedem goli, to teraz zacznie się jej marsz w górę. Nie zacznie się, bo nie ma po temu atutów. Jagiellonia gra nieźle, ale tylko jak na swoje skromne możliwości. Zwycięstwo nad Lechem w takim wymiarze to jest nawet sukces ponad stan.Franciszek Smuda już wiele na trenerskiej ławce przeżył, więc pewnie nie robią na nim wrażenia plotki o możliwym powrocie do Poznania Czesława Michniewicza. Gdyby trenerzy myśleli tylko o tym, kto na ich miejsce czeka biernie lub kopiąc dołki, nie mieliby czasu szkolić piłkarzy.W podobnej sytuacji znalazł się Stefan Majewski. W Cracovii nie bardzo wiadomo, kto dybie na jego miejsce (Wojciech Stawowy na pewno chętnie by wrócił). Wiadomo natomiast, że tamtejsi piłkarze są jednymi z najbardziej leniwych w lidze. Trener wymagający wydaje się ich wrogiem. Można z nim wytrzymać tylko jeden sezon. Seria czterech porażek z rzędu (plus piąta, bolesna, bo właśnie z Arką Stawowego w Pucharze Polski) to jest seria, która porządnym drużynom nie powinna się zdarzać. Chyba że piłkarze chcą wykończyć trenera i nawet skrzyknęli w tym celu kibiców.Cracovia wydaje się przypadkiem klinicznym. Przy ponad miarę rozbuchanych ambicjach, wewnętrznych wojnach, tolerowaniu kibiców, którymi powinna się zająć policja, w tym klubie nic się nie da zrobić. I może się okazać, że czwarte miejsce, jakie z Cracovią zajął Majewski w poprzednim sezonie, to szczyt możliwości. ComArch daje pieniądze, piłkarze je marnują, a najgłośniejsza grupa kibiców ich za to rozgrzesza. Wszyscy razem wolą mieć trenera, którego będzie sobie można owinąć wokół palca. Wisła, która od pewnego czasu też nie jest już dobrze funkcjonującym klubem, osiąga przynajmniej wyniki na miarę oczekiwań. Jest mistrzem jesieni, gra najrówniej, na szczęście chyba nikomu nie chodzi już po głowie pomysł zwolnienia Macieja Skorży. Przynajmniej w połowie dla Krakowa wiosna może być radosna.