Były kierowca Ferrari, który zakończył karierę przed trzema laty czeka na propozycję ze strony władz zespołu.

- Jeśli Ferrari złoży podobną ofertę, Michael na pewno poważnie ją rozważy - zapewniła Sabine Kehm, rzeczniczka kierowcy, który karierę zakończył w 2006 roku. - W normalnych okolicznościach, powiedziałabym, że nie jest zainteresowany takim rozwiązaniem, ale tym razem sytuacja jest nieco inna - dodała.

Na przeszkodzie do spełnienia marzeń wielu fanów "Czerwonego Barona", mogą stanąć jednak urazy, których Schumacher nabawił się w lutym, kiedy na torze Catalunya pod Barceloną testował motocykl klasy superbike. – Nie jestem pewna czy jego szyja będzie na tyle sprawna, aby mógł bez przeszkód prowadzić samochód Formuły 1. Nie zapominajmy także, że Michael to już czterdziestolatek – tonowała nastroje Kehm.

Massa wciąż przebywa w szpitalu, po tym, jak w trakcie Grand Prix Węgier uderzyła go w głowę sprężyna urwana z innego samochodu. Brazylijczyk odzyskał przytomność, ale ma uraz czaszki oraz oka. Nie pamięta też szczegółów zdarzenia. Lekarze nisko oceniają jego szansę na powrót do ścigania jeszcze w bieżącym sezonie. Co więcej - pod znakiem zapytania stoi jego dalsza kariera w roli kierowcy F1.

Jego menedżer zaprzecza jednak spekulacjom jakoby miał zastąpić Massę w najbliższych wyścigach.

– Michael musiałby się zmierzyć z niewyobrażalną presją, wszyscy oczekiwaliby zwycięstwa. Kiedy jeździł regularnie dążył do perfekcji – tłumaczył. – Tym razem mielibyśmy jednak do czynienia z hazardem, a to nie w jego stylu – mówił na łamach The Daily Mail.

Schumacher zdobył siedem tytułów mistrza świata Formuły 1. Za kierownicą Ferrari przeżywał złoty okres swojej kariery.