[b]F1 wraca po blisko miesięcznej przerwie. Jak pan spędził wakacje?[/b]
Robert Kubica: Odpoczywałem w domu i trenowałem przed drugą częścią sezonu.
[b]Co w tym czasie szykowali inżynierowie Renault?[/b]
Mamy trochę poprawek, a główną nowością jest kanał F pozwalający zyskać nieco na prostych. Oby czas poświęcony w fabryce na jego projekt i budowę się opłacił. Mam nadzieję, że da nam przewagę.
[b]Jak dużą? [/b]
Trudno powiedzieć, nie testowaliśmy go jeszcze. Najpierw trzeba sprawdzić, czy system działa, i odpowiednio go dostroić. Widzieliśmy w poprzednich wyścigach, że prawidłowo działający kanał F daje spory zysk, choć oczywiście wiele zależy od toru.
[b]Czeka pana pracowity piątek?[/b]
To będzie bardzo krótki dzień. Mam nadzieję, że od razu wszystko będzie działało jak należy i oszczędzimy czas potrzebny na przyzwyczajenie się do nowego systemu. Pogoda odegra dużą rolę – jeśli będzie mokro, to niedobrze. W takich warunkach prace nad ustawieniami są trudne.
[b]Lubi pan się ścigać w Spa?[/b]
To jest jeden z ulubionych torów każdego kierowcy w stawce. Są tu wymagające zakręty i jazda sprawia prawdziwą frajdę. To jeden z najlepszych torów w kalendarzu, choć ja nieco wyżej stawiam japońską Suzukę.
[b]Poza zakrętami nie brak tu także długich prostych. Czy mniejsza moc silnika Renault to duży minus? Ferrari i Mercedesy są mocniejsze.[/b]
Nie wiem, nie jeździłem z silnikami Ferrari czy Mercedesa. Prędkość maksymalna nie jest aż tak ważna, a największy wpływ na nią ma i tak nie moc, tylko aerodynamika i opór. Silniki Ferrari i Mercedesa pozwalają lepiej wychodzić z zakrętów, przyspieszać na czwartym czy piątym biegu.
[b]Red Bull korzysta jednak z silników Renault i w tym sezonie są zdecydowanie najszybsi.[/b]
Muszą mieć o wiele większą przyczepność. Na przykład na Węgrzech nasz samochód spisywał się w porządku, ale przy porównywaniu czasów z Red Bullami zastanawialiśmy się, jak to jest możliwe. Nasze auto jest stabilne, ale oczywiście jest nad czym pracować. Jeśli nasz kanał F będzie działał, to forma powinna wzrosnąć i powinniśmy się zbliżyć do czołówki.
[b]Mamy pięciu kierowców w walce o mistrzowski tytuł. Kto jest pana faworytem? [/b]
Szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to, skoro ja się nie liczę w tej walce. Mam oczywiście matematyczną szansę, ale bądźmy realistami.
[i]—rozmawiał w Spa Mikołaj Sokół[/i]