Organizatorzy przekonują, że nie przeszkodzą w tym ceny biletów (35 – 500 euro).

Położony pod New Delhi tor kosztował ponad 290 mln euro. Zaprojektowany został przez Niemca Hermanna Tilkego, nadwornego architekta Berniego Ecclestone'a. Prace  będą trwały do ostatniej chwili.

Galeria zdjęć z nowego toru w New Delhi

Dla kierowców to podróż w nieznane. Bardzo szybka, bo na najdłuższych prostych toru Buddh można podobno rozwinąć prędkość 320 km/h. – Formuła 1 pokocha Indie – twierdzi Narain Karthikeyan, który w wyścigu zastąpi w bolidzie HRT Vitantonio Liuzziego. Drugi kierowca z Indii Karun Chandhok takiej szansy nie dostanie. Jego zespół Lotus walczy o pierwsze punkty i stawia na doświadczenie Jarno Trullego.

Ale i tak wszyscy będą patrzeć na Force India, team, który nie ma wprawdzie ani jednego hinduskiego kierowcy czy mechanika, ale należy do Vijaya Mallyi, który uczył rodaków, na czym polega F1. – To będzie jeden z najbardziej spektakularnych wyścigów tego sezonu – zapowiada Mallya.

Za kulisami znów głośno o powrocie do F1 Kimiego Raikkonena. Mistrz świata  2007 trenuje już od kilku miesięcy, w lutym zamierza wziąć udział w testach w Jerez. Według fińskich mediów będzie jeździł w spisującym się w tym sezonie mocno poniżej oczekiwań zespole Williams. Miałby zastąpić 39-letniego Rubensa Barrichello.

Raikkonen z F1 pożegnał się w 2009 roku, później startował w rajdowych mistrzostwach świata.