Znów walczy pan o wszystko, znów porażka nie wchodzi w rachubę...

Tomasz Adamek:

Od chwili, gdy po raz pierwszy pokonałem Australijczyka Paula Briggsa w Chicago i zdobyłem tytuł mistrza świata w wadze półciężkiej, walczę pod presją. Ale taki jest boks. Jesteś tak dobry jak twój ostatni pojedynek. Z Witalijem Kliczką przegrałem, bo byłem słabszy. Wiemy z trenerem Rogerem Bloodworthem, jakie błędy wtedy popełniliśmy.



Czy teraz, gdy jest pan cięższy niż w ostatnich walkach, nie będzie pan wolniejszy?

A kto powiedział, że jestem wolniejszy? Mięśni jest więcej, pięć minut przed pana telefonem ważyłem 102 kg, biję mocniej, ale szybkość została.



Jest pan pewny wygranej?

Gdybym nie był, nie wchodziłbym do ringu. Aguilera jest młody, silny, ale nie ma mojego doświadczenia i umiejętności. Widziałem jego przegraną walkę z Chrisem Arreolą. Wdał się w bójkę i dostał lanie.

Ale byłego mistrza świata Rosjanina Olega Maskajewa pokonał przed czasem. Nie można go lekceważyć...

Gardę będę trzymał wysoko, zacznę zdecydowanie lewym prostym, to obiecuję. Przygotowałem się solidnie, wiem, że jestem faworytem.

Będzie pan jeszcze mistrzem świata wagi ciężkiej?

Chciałbym walczyć o tytuł  w przyszłym roku, ale wcześniej muszę pokonać kilku znaczących rywali.

Z Aguilerą zmierzy się pan na Brooklynie, w niewielkiej hali. Nie będzie panu brakowało tysięcy polskich kibiców?

Bokser w ringu i tak jest zawsze sam, więc nie będzie to miało większego znaczenia.

Wielu rodaków wybiera się do Atlantic City, gdzie kilka godzin wcześniej walczyć będą Mariusz Wach i Artur Szpilka. Nie obawia się pan, że mogą panu ukraść widowisko?

Życzę im takich sukcesów jak moje, przecież to koledzy. A o popularność na razie nie muszę się martwić.

Jak pan przyjął wiadomość, że Andrzej Gołota zamierza się bić po raz trzeci z Riddickiem Bowe'em, tym razem w formule zbliżonej do wrestlingu?

Jego życie, jego wybory, ale nie wierzę, by doszło do takiej walki.

 

Walka Adamek – Aguilera w Polsacie i Polsacie Sport od godz. 4 w niedzielę. W Polsacie Sport w sobotę od 21 walki Mariusza Wacha i Artura Szpilki oraz o 2 w niedzielę pojedynek  Erik Morales – Danny Garcia.