„Good luck tomorrow" – napisał w środę wieczorem Oleg Tinkow, właściciel grupy, w której jeździ Majka. Wydał też komunikat po polsku, choć w naszym języku Rosjanin okazał się mniej sprawny: „Dai barzo dobze" (pisownia oryginalna).
Rosyjski biznesmen po zwycięstwie etapowym w Pirenejach w Tour de France w wywiadzie dla duńskiej telewizji obiecał mu samochód Aston Martin. Potem się z tej obietnicy wycofał, ale w zamian dał Polakowi nowy trzyletni kontrakt. Tinkow lubi zwycięzców, tak więc po dzisiejszym etapie zapewne jeszcze bardziej polubi Majkę.