Pierwszy krok w stronę igrzysk w Pekinie

Polacy wygrali turniej kwalifikacyjny po finałowym zwycięstwie nad Finlandią 3:0. Oby oznaczało to koniec kryzysu drużyny Lozano

Publikacja: 03.12.2007 01:16

Pierwszy krok w stronę igrzysk w Pekinie

Foto: AFP

Ten sukces oznacza, że w styczniu reprezentacja Polski podejmie pierwszą próbę bezpośredniego awansu na igrzyska podczas turnieju kontynentalnego w Izmirze.

Już zwycięstwo w półfinałowym meczu z Węgrami dawało prawo gry w Turcji przy założeniu, że w Japonii, gdzie rozgrywany był Puchar Świata, Rosja pokona USA i wywalczy wraz z Bułgarią kwalifikację olimpijską. W takiej sytuacji nawet porażka z Finlandią w finale nie zamykała szans na awans. Ale gdy rozpoczynało się spotkanie Polaków z Węgrami, można było tylko spekulować, co się zdarzy następnego dnia w Tokio.

W sobotę pierwsze dwa sety nie pozostawiały złudzeń, kto jest lepszy. Zespół Raula Lozano grał jak przystało na wicemistrzów świata, a Węgrzy mimo ogromnej ambicji i niezłej postawy w ataku byli tylko tłem. W trzecim, nieoczekiwanie przegranym secie Polacy stracili nie tylko koncentrację, ale przy stanie 15:19 – Mariusza Wlazłego (cztery asy w tym spotkaniu), który przy próbie bloku skręcił staw skokowy.

– To był szok. Mariusz krzyczał z bólu, a my nie wiedzieliśmy co się stało – powie później środkowy polskiej drużyny Wojciech Grzyb.

Nikt do końca nie wie, jak doszło do kontuzji. Daniel Pliński twierdzi, że Wlazły spadł na nogę Petera Veresa, ale nie ma to większego znaczenia. Istotne, że staw nie jest złamany, co potwierdziła wizyta w szpitalu i wykonany tam rentgen. Z pierwszych oględzin wynika jednak, że atakującego Skry Bełchatów czeka kilkutygodniowa przerwa i nie wiadomo, czy będzie gotów do gry w turnieju kontynentalnym w Turcji, który rozpocznie się 7 stycznia.

Polacy, już z Grzegorzem Szymańskim, który zastąpił Wlazłego, pokonali Węgrów w czterech setach, choć na początku tego ostatniego nie brakowało nerwowych chwil.

W finale z Finlandią gorąco było tylko w trzecim, ostatnim secie, gdy Finowie, przegrywając 12:20, odrobili straty i doprowadzili do emocjonującej końcówki. Tym razem jednak naszym siatkarzom nie drżały ręce. Ostatnie dwa punkty zdobył Sebastian Świderski. W składzie nie było wprawdzie Wlazłego i Pawła Zagumnego, który narzekał na ból prawego barku, ale zastępcy, Szymański i Łukasz Żygadło, spisali się bez zarzutu. Finowie, czwarta drużyna ostatnich mistrzostw Europy, nie mieli nic do powiedzenia, choć walczyli zażarcie o każdy punkt. Obie drużyny miały zapewniony awans, ale dla Polaków to była sprawa prestiżowa. Dobrze pamiętali przecież lanie w Moskwie.

Rewanż się udał, polski zespół odzyskał pewność siebie, znów cieszył się grą i nie miał słabych punktów. Wygrany turniej w Szombathely to również pozytywny sygnał dla tych wszystkich, którzy wierzą, że Polacy zagrają w Pekinie.

Evora

Półfinały: • Niemcy - Szwecja 3:0 (25:19, 25:11, 25:21) • Francja - Czechy 0:3 (19:25, 20:25, 14:25). Finał: Niemcy - Czechy 3:2 (25:22, 21:25, 25:17, 22:25, 15:13).

Catania

Półfinały: • Włochy - Grecja 3:0 (25:15, 25:19, 25:19) • Holandia - Chorwacja 3:0 (25:22, 25:18, 27:25). Finał: Włochy - Holandia 3:2 (20:25, 21:25, 25:20, 25:21, 15:13).

Raul Lozano, trener Polaków

To był dla nas udany turniej. Przyznaję, że miałem pewne obawy przed jego rozpoczęciem po dwóch przegranych sparingach z Czechami, ale tylko dlatego, że praca, którą wykonaliśmy wcześniej, nie przekładała się na równie dobrą grę. Nasze zwycięstwa to dowód, że nie ma powodów do niepokoju, i potwierdzenie, że nieudany występ w Moskwie był tylko wypadkiem przy pracy. Znów tak jak dawniej imponujemy atakiem, znacznie poprawiliśmy zagrywkę i przyjęcie. Ale to nie jest jeszcze poziom z mistrzostw świata. Nie jestem zaskoczony udanym występem Żygadły i Szymańskiego w finale. Na przygotowania do turnieju w Izmirze nie będziemy mieli dużo czasu. Życzę sobie tylko tego, by wszyscy byli zdrowi.

Janusz Pindera z Szombathely

Ten sukces oznacza, że w styczniu reprezentacja Polski podejmie pierwszą próbę bezpośredniego awansu na igrzyska podczas turnieju kontynentalnego w Izmirze.

Już zwycięstwo w półfinałowym meczu z Węgrami dawało prawo gry w Turcji przy założeniu, że w Japonii, gdzie rozgrywany był Puchar Świata, Rosja pokona USA i wywalczy wraz z Bułgarią kwalifikację olimpijską. W takiej sytuacji nawet porażka z Finlandią w finale nie zamykała szans na awans. Ale gdy rozpoczynało się spotkanie Polaków z Węgrami, można było tylko spekulować, co się zdarzy następnego dnia w Tokio.

Pozostało jeszcze 84% artykułu
Siatkówka
PlusLiga siatkarską NBA? „Odjeżdżamy Europie”. Przyczyn jest kilka
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Siatkówka
Wielki rok polskiej siatkówki. Wojciech Drzyzga: Taśma się nie zatrzyma
Siatkówka
Polskie siatkarki poznały rywalki na mistrzostwach świata
Siatkówka
Schizma w siatkówce? Polacy myślą o nowej Eurolidze
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Siatkówka
Marcin Janusz: Tej mieszanki emocji nie zapomnę do końca życia
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?