To miał być mecz wagi ciężkiej, skoro w Ningbo stanęli naprzeciw siebie mistrzowie świata i Europy. Polacy wybili jednak z głowy Włochom, grającym w najsilniejszym składzie, marzenia o pierwszym triumfie w Lidze Narodów.
Wygrali 3:0, tak jak wcześniej w ćwierćfinale z Japończykami i w półfinale z Brazylijczykami. W turnieju w Chinach nie stracili nawet seta. To była demonstracja siły zespołu Nikoli Grbicia.
Polska – Włochy w finale Ligi Narodów. Nikola Grbić ma bogactwo wyboru
Wierzyliśmy w sukces, ale nikt nie spodziewał się takiej dominacji. Grbić dał przecież w tym sezonie odpocząć swoim liderom (Bartosz Kurek, Paweł Zatorski, Mateusz Bieniek, Łukasz Kaczmarek), wolne dostał także Grzegorz Łomacz, któremu urodziło się dziecko, uraz leczy Marcin Janusz, wypadł kontuzjowany Aleksander Śliwka, a problemy zdrowotne przed finałem dopadły też Tomasza Fornala.
Czytaj więcej
Polscy siatkarze w ćwierćfinale Ligi Narodów zagrają w czwartek z Japonią i wcale nie jest pewne, że łatwo sobie z nią poradzą.
Grbić korzystał więc z szerokiej ławki, a Liga Narodów potwierdziła, że ma z kogo wybierać. Potencjał w tej drużynie jest ogromny. Cała Polska w ostatnich dniach poznała Maksymiliana Graniecznego, Jakuba Nowaka czy Szymona Jakubiszaka, który zakończył finał swoim atakiem.
Kiedy mistrzostwa świata w siatkówce?
Na mistrzostwa świata na Filipinach (12–28 września) możemy czekać ze spokojem i z nadzieją, że Polacy wrócą na siatkarski tron. Trzy lata temu, w katowickim Spodku, przegrali w finale właśnie z Włochami (1:3). Szybko jednak im się zrewanżowali, bo już rok później pokonali ich w walce o mistrzostwo Europy (3:0), a teraz w takich samych rozmiarach w Lidze Narodów.
Na Filipiny Polacy polecą w roli faworytów. Faza grupowa powinna być dla nich rozgrzewką, bo za przeciwników będą mieli Holandię, Katar i Rumunię.
Przed wyjazdem na mistrzostwa czeka ich jeszcze Memoriał Huberta Wagnera (29–31 sierpnia). W krakowskiej Tauron Arenie zagrają również Brazylijczycy, Argentyńczycy i Serbowie.