Korespondencja z Krakowa
Kibice szczelnie wypełnili Tauron Arenę, bo też obsada XX Memoriału Wagnera jest bardzo mocna. Oprócz Polaków do Krakowa przyjechali też Słoweńcy, Francuzi i Włosi. Przy kasach wisiały bannery ogłaszające, że wejściówek już nie ma, więc pod halą można było spotkać fanów, trzymających w ręku karteczki z napisem „Kupię bilet”. W samej hali, jak zwykle na meczach biało-czerwonych, dominowała dobra zabawa i okrzyki „Polska, Polska”. Zabawę zapewniali: człowiek na szczudłach, mim i mężczyzna w złotej marynarce. Kibice nie mogli wnieść do środka ulubionych wuwuzeli, ale za to dostali klaskacze, którymi wybijali rytm po udanych akcjach Polaków.
Tych jednak w całym meczu nie było zbyt wiele. Słoweńcy nadspodziewanie łatwo wygrali 3:0. Reprezentantów Polski usprawiedliwiają jednak ciężkie treningi, które zafundował im podczas zgrupowania w Zakopanem selekcjoner.
Czytaj więcej
Polacy wygrali Ligę Narodów, co dobrze wróży przed drugą, ważniejszą częścią sezonu. Siatkarzy cz...
Nikola Grbić powtarza, że dla niego najważniejsze w tym roku są kwalifikacje olimpijskie, które odbędą się we wrześniu w Chinach, tuż po mistrzostwach Europy. Przygotowania zaplanował tak, żeby forma przyszła w drugim tygodniu ME, kiedy zacznie się walka o medale i została z Polakami na kolejny turniej. W ostatnich tygodniach zbudował bazę, a kiedy przyjdzie świeżość, to wróci i forma. Polacy mają też problemy zdrowotne. Mateusz Bieniek ciągle się leczy (pojechał do Berlina na konsultacje), a dopiero kilka dni temu trenować zaczął Bartosz Kurek.