To był sensacyjny hit. Trudno inaczej określić mecz mistrza Polski z wicemistrzem, w dodatku, gdy ten drugi wygrywa bez straty seta.
Obie drużyny przystąpiły do tej konfrontacji osłabione, ale przebieg spotkania pokazał, że brak Michała Winiarskiego w zespole Skry był bardziej odczuwalny niż nieobecność Jurija Gładyra, środkowego Zaksy.
Skra, nie mogąc skorzystać również z kontuzjowanego Michała Bąkiewicza, grała z dwoma ofensywnymi przyjmującymi: Bartoszem Kurkiem i Serbem Konstantinem Cupkoviciem. Trener Jacek Nawrocki przyznał po meczu, że miał obawy, jak będzie wyglądało przyjęcie zagrywki, ale dodał, że nie to zadecydowało o porażce jego drużyny. – Popełniliśmy zbyt wiele błędów na tzw. wysokiej piłce – twierdzi Nawrocki.
Trener gości Krzysztof Stelmach uważa jednak, że brak solidnych przyjmujących miał duże znaczenie. Jego zawodnicy ryzykowali na zagrywce i to się opłaciło.
Najbardziej zacięty był pierwszy set. Skra odrobiła straty, doprowadziła do remisu 23:23, ale decydujące słowo należało do Zaksy. W drugim Skra prowadziła 13:8 i kiedy wydawało się, że wygra tę partię, rywale pokazali klasę. Imponował francuski atakujący Antonin Rouzier i rozgrywający Paweł Zagumny. Widać między nimi chemię, co nie wróży dobrze przeciwnikom.
2. kolejka
• Jastrzębski Węgiel - AZS Politechnika Warszawska 3:1 (24:26, 25:22, 25:23, 32:30) • Indykpol AZS UWM Olsztyn - Tytan AZS Częstochowa 3:0 (25:23, 25:23, 25:13) • PGE Skra Bełchatów - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (23:25, 21:25, 19:25) • Fart Kielce - Asseco Resovia 0:3 (22:25, 33:35, 24:26) • Delecta Bydgoszcz - Lotos Trefl Gdańsk 3:0 (25:21, 25:22, 25:23)
1. Resovia 2 6 6-0
2. Delecta 2 6 6-1
3. ZAKSA 2 6 6-1
4. Indykpol 2 3 3-3
5. Jastrzębski 2 3 4-4
6. Skra 2 3 3-4
7. Tytan 2 3 3-4
8. Politechnika 2 0 2-6
9. Fart 2 0 1-6
10. Trefl 2 0 1-6