Nowe życie po Pekinie

Polskie srebro poddane zostanie w Chorwacji kolejnej próbie. Dwa lata temu Polacy przegrali dopiero w finale. Pierwszy mecz z Algierią już jutro

Publikacja: 15.01.2009 23:40

Karol Bielecki

Karol Bielecki

Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

Na wczorajszej konferencji prasowej przypominano ćwierćfinał z Rosją i półfinał z Danią sprzed dwóch lat. Większość piłkarzy nie patrzyła na ekran, trener Bogdan Wenta chował twarz w dłoniach.

Wtedy do Niemiec jechali jako drużyna, w którą nikt nie wierzył, teraz kibice wierzą w nich może nawet bardziej niż oni sami. Siódme miejsce na mistrzostwach Europy w zeszłym roku i piąte na igrzyskach w Pekinie zrobiły rysę na srebrze. Kiedyś takie rezultaty traktowane byłyby jako sukces, po ostatnich mistrzostwach świata brak medalu uważa się za porażkę.

Mistrzostwa w Chorwacji Polacy zainaugurują jutro meczem z Algierią, w niedzielę zmierzą się z Rosjanami. O tym, co chcą osiągnąć, wolą nie mówić.

– Algieria nie jest silnym przeciwnikiem, ale to początek turnieju i jeszcze wszyscy wierzą w sukces. Mało o rywalach wiemy, to dla nas bardzo trudne spotkanie. Po co myśleć o kolejnych przeciwnikach, skoro wszystko zależy od pierwszego rezultatu – mówi Wenta.

Przyznaje jednak, że wyjście z grupy i awans do fazy zasadniczej to dla jego drużyny cel minimum.

[srodtytul]Nowy system[/srodtytul]

W porównaniu z poprzednimi mistrzostwami po raz kolejny zmienił się system rozgrywek. Zlikwidowano ćwierćfinały. Teraz, by walczyć o medale, trzeba zająć pierwsze lub drugie miejsce w tabeli. – To powoduje, że mecze grupowe są dużo ważniejsze, każdy trzeba traktować jak decydujący, o wszystko – tłumaczy Bartłomiej Jaszka.

Przed graczem Fuesche Berlin najtrudniejsze zadanie. Zmierzy się z cieniem Grzegorza Tkaczyka. Rezygnację z gry z powodów rodzinnych wieloletniego kapitana drużyny trudno jednoznacznie ocenić. Koledzy próbują go rozgrzeszyć, ale przyznają też, że możliwość reprezentowania Polski jest czymś, z czego nie należy rezygnować.

Tkaczyk był liderem drużyny nie tylko na boisku. Chłopak z warszawskiego Bródna mobilizował kolegów w szatni, a kiedy nie szło, brał na siebie odpowiedzialność, pokazywał, że nie ma strat niemożliwych do odrobienia.

[srodtytul]Najlepsi po kontuzjach[/srodtytul]

W porównaniu z mistrzostwami świata sprzed dwóch lat w Niemczech w kadrze znalazło się pięciu nowych zawodników – bramkarz Adam Malcher, Jaszka, Mariusz Jurkiewicz, Daniel Żółtak oraz Rafał Gliński.

Malcher jest najmłodszy, ma tylko 22 lata, głos łamał mu się nawet na konferencji prasowej. Do tej pory dwoma bramkarzami reprezentacji Polski byli Sławomir Szmal i Adam Weiner. Weinera nie ma, bo poprosił Wentę o zwolnienie z pierwszego tygodnia przygotowań i nie dostał zgody.

Zgrupowanie w Warszawie i tak było bardzo krótkie, bo turniej zaczyna się cztery dni wcześniej niż zwykle. – Zmęczenie na pewno dało się chłopakom we znaki. Od igrzysk w Pekinie niektórzy mieli tylko trzy dni wolnego – tłumaczy Wenta.

Mariusz Jurasik przyznaje, że na treningach najlepiej prezentują się Michał Jurecki i Marcin Lijewski, czyli ci, którzy ostatnio leczyli kontuzje i teraz mają siłę pracować.

[srodtytul]Francja faworytem[/srodtytul]

Największe szanse na sukces w mistrzostwach daje się mistrzom olimpijskim Francuzom. Wysoko stoją też akcje obrońców tytułu Niemców, a także mistrzów Europy Duńczyków, Hiszpanów i gospodarzy turnieju Chorwatów. Polacy na lekceważenie nie mogą liczyć. Od kilku lat zaliczają się do światowej czołówki.

– Wiedzę o kolejnych rywalach zdobywał będę każdego dnia. Rosjanie zagrają w takim samym składzie jak na igrzyskach w Pekinie, choć z innym trenerem. Trener Niemców w pierwszych meczach nie będzie mógł skorzystać z jednego z najlepszych w zespole – Michaela Krausa. Sporo dobrego słyszałem o Tunezji, za ostatni turniej w Szwecji zebrała bardzo pochlebne recenzje – mówi Wenta.

Polacy do Varażdinu dotarli dopiero wczoraj w nocy. Bardziej niż na aklimatyzacji zależało im na jak najdłuższych treningach. W Chorwacji mogą ćwiczyć tylko 50 minut dziennie, godzina zajęć jest losowana. Ci, którym trafi się 9 rano, mogą być niewyspani.

[ramka]5 zawodników

jadących do Chorwacji nie grało w poprzednich mistrzostwach świata w Niemczech[/ramka]

[ramka][b]Reprezentacja Polski[/b]

[b]Bramkarze:[/b] Sławomir Szmal (Rhein Neckar Loewen - Niemcy), Adam Malcher (Zagłębie Lubin).

[b]Rozgrywający:[/b] Krzysztof Lijewski, Marcin Lijewski (obaj HSV Hamburg - Niemcy), Bartłomiej Jaszka (Fuechse Berlin - Niemcy), Damian Wleklak (Alpla HC Hard - Austria), Karol Bielecki (Rhein Neckar Loewen - Niemcy), Michał Jurecki (TuS N-Luebbecke - Niemcy), Mariusz Jurkiewicz (Arrate - Hiszpania).

[b]Skrzydłowi:[/b] Mariusz Jurasik (Rhein Neckar Loewen - Niemcy), Patryk Kuchczyński (Vive Kielce), Tomasz Tłuczyński (Hannover Burgdorf - Niemcy), Rafał Gliński (TV Willstatt Ortenau - Niemcy).

[b]Obrotowi:[/b] Bartosz Jurecki (SC Magdeburg - Niemcy), Artur Siódmiak (TuS N-Luebbecke - Niemcy), Daniel Żółtak (Vive Kielce)

GRUPA A (Osijek)

Francja, Węgry, Słowacja, Rumunia, Argentyna, Australia

GRUPA B (Split)

Chorwacja, Szwecja, Hiszpania, Korea Południowa, Kuwejt, Kuba

GRUPA C (Varażadin)

Niemcy, Polska, Macedonia, Rosja, Tunezja, Algieria

GRUPA D (Porec)

Dania, Norwegia, Egipt, Brazylia, Serbia, Arabia Saudyjska

[b]TERMINARZ GRUPY C[/b]

Sobota, 17.01: Polska - Algieria (15.30), Niemcy - Rosja (17.30), Macedonia - Tunezja (19.30)

Niedziela, 18.01: Algieria - Macedonia (15.30), Tunezja - Niemcy (17.30), Rosja - Polska (19.30)

Poniedziałek, 19.01: Polska - Macedonia (15.30), Niemcy - Algieria (17.30), Rosja - Tunezja (19.30)

Środa, 21.01: Algieria - Rosja (15.30), Macedonia - Niemcy (17.30), Polska - Tunezja (19.30)

Czwartek, 22.01: Macedonia - Rosja (15.30), Niemcy - Polska (17.30) Tunezja - Algieria 19.30

Wszystkie mecze Polaków w TVP2. Inne mecze w TVP Sport.

Z fazy grupowej awansują po trzy najlepsze drużyny (z zaliczeniem punktów wywalczonych w meczach z zespołami, które też awansowały). Runda zasadnicza (dwie grupy po sześć drużyn) odbędzie się w dniach 24-27 stycznia. Drużyny z grup A i B utworzą jedną grupę, a najlepsi z grupy C i D drugą. Do półfinałów awansują po dwa czołowe zespoły i zagrają systemem „na krzyż”. Mecze o 11., 9., 7. i 5. miejsce rozgrywane będą 29 stycznia. Półfinały - 30 stycznia, a finał i mecz o 3. miejsce - 1 lutego w Zagrzebiu.[/ramka]

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora

[mail=m.kolodziejczyk@rp.pl]m.kolodziejczyk@rp.pl[/mail][/i]

Na wczorajszej konferencji prasowej przypominano ćwierćfinał z Rosją i półfinał z Danią sprzed dwóch lat. Większość piłkarzy nie patrzyła na ekran, trener Bogdan Wenta chował twarz w dłoniach.

Wtedy do Niemiec jechali jako drużyna, w którą nikt nie wierzył, teraz kibice wierzą w nich może nawet bardziej niż oni sami. Siódme miejsce na mistrzostwach Europy w zeszłym roku i piąte na igrzyskach w Pekinie zrobiły rysę na srebrze. Kiedyś takie rezultaty traktowane byłyby jako sukces, po ostatnich mistrzostwach świata brak medalu uważa się za porażkę.

Pozostało jeszcze 90% artykułu
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Ponury wieczór dla Orlenu Wisły. Industria żegna się z honorem
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Orlen Wisła Płock i Industria Kielce grają o ćwierćfinał
Piłka ręczna
Marcin Lijewski nie będzie już trenerem reprezentacji. Nie było wyjścia
Piłka ręczna
Industria Kielce gra o przetrwanie w Lidze Mistrzów. Czy Tałant Dujszebajew może odejść?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Piłka ręczna
Kolejna rewolucja w polskiej piłce ręcznej. Selekcjoner Marcin Lijewski straci pracę
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?