– Algierii obawiamy się tylko dlatego, że to pierwszy mecz na turnieju. Wszyscy mają wtedy równe szanse i są w świetnych nastrojach. Efektowne zwycięstwo zbuduje atmosferę w naszym zespole, ale nikogo nie lekceważymy. Mecz z Algierią trzeba traktować jak finał, bo jeśli przegramy, trudno będzie osiągnąć jakiś dobry rezultat w turnieju – mówi trener Polaków Bogdan Wenta.
Algierczycy na początku roku przegrali z mistrzami olimpijskimi Francuzami 18:34. Trener Kamel Akkeb miał nawet problem, by zebrać 28 piłkarzy na wstępną listę startową. Ostatnio w mistrzostwach świata Algieria grała w 2005 roku, zajęła 17. miejsce.
Niedzielny rywal Polaków – Rosja – to już dużo wyższa półka, chociaż drużyna Wenty radziła sobie z tym przeciwnikiem i na igrzyskach w Pekinie w meczu o piąte miejsce, i w ćwierćfinale poprzednich mistrzostw świata w Niemczech.
Rosjanie to trzykrotni mistrzowie świata i trzykrotni mistrzowie olimpijscy – ostatnio w Sydney w 2000 roku, ale od tamtego czasu osiągają coraz słabsze rezulataty. W Atenach wywalczyli brąz, ale w żadnym innym turnieju nie zbliżyli się do podium.
Po igrzyskach w Pekinie wieloletniego trenera reprezentacji Władimira Maksimowa zastąpił Nikołaj Czigarjew. Do Chorwacji nie zabrał on Eduarda Kokszarowa, który w ostatnich wielkich turniejach był najlepszym zawodnikiem drużyny, jednak wielkiej rewolucji w składzie nie zarządził.