Szmal zatrzymał Rosję

Polacy wygrali z Rosjanami 24:22. To ich drugie zwycięstwo w turnieju. Sławomir Szmal dokonywał cudów w bramce. Został uznany za najlepszego zawodnika spotkania

Aktualizacja: 19.01.2009 05:20 Publikacja: 19.01.2009 01:43

Sławomir Szmal

Sławomir Szmal

Foto: AFP

Trener Polaków Bogdan Wenta zapewniał, że na Rosję nikogo nie musi motywować. Niedzielny mecz w Varażdinie miał się jednak bardzo różnić od ostatniego spotkania obu drużyn. O piąte miejsce na igrzyskach w Pekinie walczyły dwie sfrustrowane reprezentacje. Polacy wygrali, bo byli bardziej niż przeciwnicy źli, że nie walczą o medale.

Wczoraj grać chciało się jednym i drugim, ale mecz był jeszcze dziwniejszy. Polacy po kilku minutach przegrywali już 1:6, bo trzy razy rzucili w poprzeczkę, a raz w słupek. Min nie mięli zbyt wesołych, zdawali się nie wiedzieć, co dzieje się na boisku. Podobno mocno zdziwili się, gdy podczas przerwy technicznej Wenta powiedział im, że Rosjanie są na widelcu i na pewno z nimi wygrają.

Uwierzyli wbrew zdrowemu rozsądkowi. Odrabiali straty, powoli ucząc się sposobu gry rywala. Na początku drugiej połowy bramkarz Aleksiej Kostygow wydawał się być tak wielki, że zasłaniał całą bramkę. Bronił wszystko, po kolejnych odbitych piłkach szelmowsko się uśmiechał. Widać było, że Sławomir Szmal mu pozazdrościł.

Rolę w zwycięstwie polskiego bramkarza podkreślali ci, którzy najlepiej spisywali się w ataku – Bartosz Jurecki, Karol Bielecki i Krzysztof Lijewski. Szmal przyznał, że rósł z każdą interwencją, a trzy rzuty karne obronił dlatego, że bardzo podobało mu się, że Rosjanie nie bardzo wiedzą, jak go pokonać.

Polacy do wyrównania po raz pierwszy doprowadzili w 40. minucie, wygrali dwiema bramkami – tak wysoko nie prowadzili ani przez chwilę w trakcie meczu. Bielecki przypomniał, że rzadko się zdarza, żeby tak fatalnie grająca w obronie na początku meczu drużyna cieszyła się ze zwycięstwa.

Wenta mówił jednak o zdanym egzaminie, o tym, że mądra drużyna wygrywa decydujące fragmenty spotkania. A mecz z Rosją być może był w ogóle jednym z najważniejszych w turnieju. W pierwszej serii Rosjanie zremisowali z Niemcami 26:26 i po dwóch kolejkach nadal mają tylko jeden punkt.

Polacy rozpoczęli turniej z przytupem. W sobotę rozgromili najsłabszą w grupie Algierię 39:22. Przy remisie 6:6 zawodnicy Wenty uznali, że zabawa się skończyła, zdobyli osiem kolejnych bramek i było już jasne, że nie może im się stać żadna krzywda. Co ciekawe – tak jak w meczu z Rosją na zawodnika spotkania wybrano Szmala. Mistrzostwa w Chorwacji mogą należeć do Polaka.

Niestety, w zespole Wenty są już pierwsze kontuzje. Na razie do gry w ogóle nie został zgłoszony Artur Siódmiak, który narzeka na ból mięśnia dwugłowego. Decyzja o tym, czy będzie mógł wystąpić w turnieju, zapadnie w poniedziałek. W dzisiejszym spotkaniu z Macedonią na pewno jeszcze nie wybiegnie na parkiet.

Wysoka forma Polaków cieszy tym bardziej, że najgroźniejsi rywale w grupie nie błyszczą. Rosjanie już pokonani, a Niemcy bardzo męczyli się wczoraj w meczu z Tunezją, przez długi czas przegrywając. Wygrali 26:24.

[ramka][b]Mariusz Jurasik - skrzydłowy[/b]

Nie wiem, jak wygraliśmy ten mecz. Chyba wolą walki, bo na początku popełnialiśmy duże błędy w obronie, a w ataku graliśmy dziwnie spięci i bardzo nieskutecznie. Niby ręka przy rzutach mi nie drżała, ale chyba trochę zlekceważyliśmy bramkarza Rosjan, udało mu się nawet wybronić mój rzut karny. Przeciwnicy zawdzięczają mu, że nie zdobyliśmy sześciu, siedmiu goli więcej, jednak my jeszcze bardziej jesteśmy wdzięczni Sławkowi Szmalowi. Ten mecz był dla mnie komiczny, bo mimo słabszej dyspozycji stać nas było na niesamowitą końcówkę i w rezultacie – zwycięstwo.

[b]Krzysztof Lijewski - rozgrywający [/b]

To był mecz bramkarzy. I Sławek Szmal, i jego rywal pokazali, jak ważni są dla swoich drużyn. Niby po to stoją, żeby bronić, jednak rzadko mają tak wiele okazji do skutecznych interwencji. Nasze zwycięstwo zawdzięczamy temu, że Szmal był odrobinę lepszy, stanął na wysokości zadania, był skuteczny w kluczowych momentach. Czapki z głów! Nie graliśmy najlepiej, ale udało nam się wspiąć na wyżyny naszych możliwości. Drugiej połowy nie wygrał nikt indywidualnie, pokazaliśmy, że jesteśmy prawdziwą drużyną. Kiedy nie szło, nie załamaliśmy rąk, tylko wzięliśmy się do pracy.

[i]—notował Andrzej Janisz, Polskie Radio[/i][/ramka]

[ramka][b]Wyniki[/b]

GRUPA C

• Polska - Rosja 24:22 (11:14).

Polska: Szmal - Jaszka, K. Lijewski 4, Kuchczyński, Bielecki 4, Żółtak, Wleklak 2, Jurecki 4, Jurasik 4, Jurecki 1, Tłuczyński 2, M. Lijewski 3, Gliński.

• Polska - Algieria 39:22 (17:8). Polska: Szmal, Malcher - Jaszka 1, K.Lijewski 4, Kuchczyński 3, Bielecki 2, Żółtak 2, Wleklak 2, B.Jurecki 4, Jurasik 6, M.Jurecki 5, Tłuczyński 6/2, Gliński 3, M.Lijewski 1.

• Niemcy - Rosja 26:26 • Macedonia - Tunezja 24:25 • Algieria - Macedonia 19:32 • Tunezja - Niemcy 24:26.

1. Polska 2 4 63-44

2. Niemcy 2 3 52-50

3. Macedonia 2 2 56-44

4. Tunezja 2 2 49-50

5. Rosja 2 1 48-50

6. Algieria 2 0 41-71

Grupa A • Słowacja - Argentyna 27:25 • Węgry - Australia 41:17 • Francja - Rumunia 31:21 • Australia - Słowacja 12:47 • Rumunia - Węgry 27:30.

Tabela: 1. Słowacja 2 4 74:37; 2. Węgry 2 4 71:44; 3. Francja 2 4 64:47; 4. Argentyna 2 0 51:60; 5. Rumunia 2 0 48:61; 6. Australia 2 0 29:88

Grupa B • Chorwacja - Korea Płd 27:26 • Hiszpania - Kuwejt 47:17 • Szwecja - Kuba 41:14 • Kuba - Hiszpania 20:45 • Kuwejt - Chorwacja 21:40 • Korea Płd. - Szewcja 25:31

Tabela: 1. Hiszpania 2 4 92:37; 2. Szwecja 2 4 72:39; 3. Chorwacja 2 4 67:47; 4. Korea Płd. 2 0 51:58; 5. Kuwejt 2 0 38:87; 6. Kuba 2 0 34:86

Grupa D • Norwegia - Arabia S. 39:23 • Egipt - Serbia 22:30 • Dania - Brazylia 40:27 • Brazylia - Norwegia 21:39 Serbia - Dania 36:37 • Arabia S. - Egipt 18:26.

Tabela: 1. Norwegia 2 4 78:44; 2. Dania 2 4 77:63; 3. Serbia 2 2 66:59; 4. Egipt 2 2 48:48; 5. Arabia S. 2 0 41:65; 6. Brazylia 2 0 48:79[/ramka]

Trener Polaków Bogdan Wenta zapewniał, że na Rosję nikogo nie musi motywować. Niedzielny mecz w Varażdinie miał się jednak bardzo różnić od ostatniego spotkania obu drużyn. O piąte miejsce na igrzyskach w Pekinie walczyły dwie sfrustrowane reprezentacje. Polacy wygrali, bo byli bardziej niż przeciwnicy źli, że nie walczą o medale.

Wczoraj grać chciało się jednym i drugim, ale mecz był jeszcze dziwniejszy. Polacy po kilku minutach przegrywali już 1:6, bo trzy razy rzucili w poprzeczkę, a raz w słupek. Min nie mięli zbyt wesołych, zdawali się nie wiedzieć, co dzieje się na boisku. Podobno mocno zdziwili się, gdy podczas przerwy technicznej Wenta powiedział im, że Rosjanie są na widelcu i na pewno z nimi wygrają.

Pozostało jeszcze 86% artykułu
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Ponury wieczór dla Orlenu Wisły. Industria żegna się z honorem
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Orlen Wisła Płock i Industria Kielce grają o ćwierćfinał
Piłka ręczna
Marcin Lijewski nie będzie już trenerem reprezentacji. Nie było wyjścia
Piłka ręczna
Industria Kielce gra o przetrwanie w Lidze Mistrzów. Czy Tałant Dujszebajew może odejść?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Piłka ręczna
Kolejna rewolucja w polskiej piłce ręcznej. Selekcjoner Marcin Lijewski straci pracę
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?