Szwecja awans do turnieju, który w styczniu 2010 roku odbędzie się w Austrii, zapewniła sobie już wcześniej, w sobotę grała o prestiż.

Dla Polski także był to mecz prestiżowy, bo z silnym rywalem, którego zatrzymała rok temu w kwalifikacjach olimpijskich w tej samej wrocławskiej hali. Tak wtedy, jak teraz żadna z drużyn nie potrafiła wygrać.

Bogdan Wenta bohaterem meczu obwołał Sławomira Szmala, który świetnie bronił rzutów skrzydłowych. Trener Polaków przyznał, że zamiłowanie jego zawodników do emocjonujących końcówek meczów może grozić zawałami u kibiców.

Polacy we Wrocławiu dobrze zaczęli i dobrze skończyli, a że środek spotkania należał do Szwedów, muszą się cieszyć z jednego punktu.

Debiutującego w kadrze Tomasza Rosińskiego zjadła trema, ciężar gry znowu musieli wziąć na siebie gracze znani i szanowani od lat. Michał Jurecki zdobył aż siedem goli – najwięcej w drużynie, po cztery dołożyli Karol Bielecki i Krzysztof Lijewski.

Gra Polaków nie układała się jednak od stanu 7:5 w pierwszej połowie aż do 50. minuty, kiedy świetnie zagrał wprowadzony wówczas na boisko Mateusz Jachlewski. Polacy nadrobili straty z nawiązką i wydawało się, że nie może już stać się nic złego, kiedy na dwuminutowe kary za faule musiało usiąść aż trzech naszych zawodników.

O tym, co to jest jedna Wenta i jak dużo to czasu, polscy kibice wiedzą od mistrzostw świata, kiedy trener reprezentacji poprosił o przerwę na kilkanaście sekund przed końcem meczu z Norwegią i tłumaczył swoim piłkarzom, jak spokojnie rozegrać akcję.

Wtedy Artur Siódmiak zdobył zwycięskiego gola, w sobotę we Wrocławiu także po przerwie w ostatnich sekundach bramkę na wagę remisu strzelił Bartosz Jurecki, który skorzystał ze świetnego podania Bieleckiego.

– Myślałem, że wygramy, ale po tym, co zobaczyłem na boisku, muszę się cieszyć z remisu. Brakowało nam koncentracji, zbyt wiele ataków było nieskutecznych – mówił Wenta.

Polacy w środę zagrają wyjazdowy mecz z Czarnogórą, w sobotę – w Bydgoszczy z Rumunią.

Jeżeli trzecia drużyna świata chce pojechać na turniej do Austrii, musi wygrać dwa razy.

[ramka]Grupa 1

Polska – Szwecja 32:32 (15:13)

Polska: Sławomir Szmal, Adam Malcher – Krzysztof Lijewski 4, Patryk Kuchczyński 2, Mateusz Jachlewski 3, Karol Bielecki 4, Artur Siódmiak 1, Damian Wleklak 1, Bartosz Jurecki 2, Michał Jurecki 7, Tomasz Tłuczyński 3, Mariusz Jurkiewicz 2, Marcin Lijewski 2, Tomasz Rosiński 1.Szwecja: Johan Sjostrand, Per Sandstrom - Mattias Gustaffsson 3, Kim Andersson 5, Jonas Kallman 2, Lukas Karlsson 2, Jan Lennartsson 1, Niclas Ekberg, Dalibor Doder 7, Robert Arrhenius, Oscar Carlen 1, Tobias Karlssson 1, Fredrik Petersen 7, Kristian Bliznac 3• Rumunia – Czarnogóra 27:28 (10:12)

Tabela

1. Szwecja 7 12 225:182

2. Czarnogóra 7 8 206:209

3. Polska 6 7 177:153

4. Rumunia 6 5 183:183

5. Turcja 6 0 145:209[/ramka]