Spotkanie miało pomóc w popularyzacji piłki ręcznej w USA. Na trybunach hali Uniwersytetu Stanu Illinois pojawiło się 5 tysięcy kibiców, w znacznej części Polonii.
Miało to wpływ na Polaków, którzy grali zbyt indywidualnie. – Zespół walczył, ale niektórzy jednak zapomnieli, że to gra zespołowa – ocenił Bogdan Wenta.
Polacy zaczęli dobrze, jeszcze w 17. minucie było 8:7 dla nich. Potem zaczęły się błędy, o których mówił trener, a przeciwnicy wyprowadzali kontrataki. W 43. minucie Niemcy prowadzili nawet siedmioma bramkami (21:14).
W końcówce meczu Polacy odrobili część strat, w czym pomogła dobra gra rezerwowego bramkarza Piotra Wyszomirskiego.
Kibice pamiętali o Karolu Bieleckim, który w czerwcu stracił oko w meczu reprezentacji. W pewnym momencie zaczęli skandować: „Jesteśmy z tobą, Karol”.