W meczu eliminacji mistrzostw Europy Polska pokonała Ukrainę

Eliminacje Euro 2012 rozpoczęte zgodnie z oczekiwaniami. Polska łatwo pokonała Ukrainę 23:15

Publikacja: 29.10.2010 02:08

Michał Jurecki zdobył na Torwarze dwie bramki

Michał Jurecki zdobył na Torwarze dwie bramki

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Gdyby Bogdan Wenta uparł się i kazał grać Sławomirowi Szmalowi przez cały mecz, Ukraińcy mogliby się zastanawiać nad zmianą dyscypliny. Szmal obronił 20 rzutów, przepuścił dziewięć, ale przez 20 minut drugiej połowy, zanim ustąpił miejsca Piotrowi Wyszomirskiemu, skapitulował tylko dwa razy.

– To nie tylko moja zasługa, obrońcy grali fantastycznie. Ukraińcy byli tak zrezygnowani, że nie wiedzieli, jak mają rzucać – mówił po meczu bramkarz, który od nowego sezonu grać będzie w Vive Kielce.

Od kiedy z występów w reprezentacji zrezygnował Grzegorz Tkaczyk, Szmal jest jej kapitanem. Wczoraj Tkaczyk zagrał w kadrze pierwszy raz po dwóch latach przerwy na odpoczynek i leczenie kontuzji i dał drużynie to, czego nigdy za dużo – inteligencję w rozegraniu.

Warszawska publiczność – okazuje się, że piłka ręczna nie jest już tylko dyscypliną popularną w Kielcach i Płocku – gorąco przywitała chłopaka z Targówka. Tkaczyk zapewne odcierpi swoje, bo trener Bogdan Wenta nie może nagle zrezygnować z tych, którzy godnie go zastępowali. Wydaje się jednak, że w zaczynających się w styczniu mistrzostwach świata w Szwecji to właśnie zawodnik Rhein-Neckar Loewen znowu będzie dowódcą drużyny.

– Byłem trochę stremowany, ale dobrze, że mój powrót wypadł na mecz w Warszawie. Kibice przyjęli mnie bardzo miło. Po dwóch latach przerwy muszę od początku wprowadzać się do drużyny – mówił Tkaczyk. Dodał, że nie wie, na jakiej pozycji widzi go Wenta. W

Rhein-Neckar Loewen gra na lewym rozegraniu, wczoraj wystawiany był także na środku i na prawej stronie. – Uniwersalność to teraz moja zaleta. Bartek Jaszka na środku gra bardzo dobrze, a jego klub Fuechse Berlin to objawienie sezonu – mówił.

Bohaterem wieczoru był jednak Karol Bielecki. Tydzień temu na meczu Ligi Mistrzów przywitały go Kielce, wczoraj – Warszawa. Zawodnik, który wrócił do gry mimo utraty oka, przed meczem podziękował tym, którzy próbowali ratować jego zdrowie po fatalnym zderzeniu z Chorwatem Josipem Valciciem podczas czerwcowego meczu towarzyskiego. Na parkiet wszedł na początku drugiej połowy i zaczął od zdobycia bramki. Nie był to jeszcze Bielecki z najlepszych lat, wydawał się trochę stremowany, wiedział, że na ten mecz ludzie przyszli, by mu podziękować i zobaczyć, jak sobie radzi.

W pierwszej połowie, gdy jeszcze Wenta pozwalał grać młodej fali – Bartłomiejowi Tomczakowi i Robertowi Orzechowskiemu, było dużo nieporozumień i „wielkie chłopy”, jak o Ukraińcach mówił nasz trener, wybijały Polakom z głowy efektowną i szybką grę.

– Straciliśmy tylko 15 bramek, to musi robić wrażenie, nieważne z jakim rywalem. Musimy popracować nad grą w ataku, ale mieliśmy za sobą tylko trzy treningi. Poza tym to był mecz powrotów: Bieleckiego i Tkaczyka. Wzruszających chwil przy prezentacji nie zabrakło. Graliśmy do samego końca dla siebie, dla kibiców. Trzeba podziękować chłopakom za taką postawę – mówił Wenta, który prowadził reprezentację Polski w 150. meczu.

Zwycięstwo nawet przez chwilę nie było zagrożone. W drugiej połowie Polacy na Torwarze grali już do jednej bramki, na luzie, swobodnie – niemal z jedną ręką w kieszeni. Wenta znowu próbował nowych ustawień i tylko dlatego wynik nie jest jeszcze bardziej efektowny.

Następny mecz Polacy rozegrają w niedzielę. Tym razem na wyjeździe – z Portugalią. Znowu są faworytami. – Nie wiemy za dużo o naszych przeciwnikach, ale przegrali ze Słowenią tylko trzema bramkami, więc nie mogą być słabi – mówił Wenta.

[ramka][srodtytul]Grupa 3 - 1. kolejka [/srodtytul]

[b]• Polska - Ukraina 23:15 (11:7)[/b]

[b]Polska:[/b] P. Wyszomirski, S. Szmal - B. Jaszka, P. Kuchczyński 3, G. Tkaczyk 2, B. Tomczak 2, K. Bielecki 1, B. Jurecki 3, M. Jurasik 1, M. Jurecki 2, P. Grabarczyk 1, T. Tłuczyński 3, M. Jurkiewicz, M. Lijewski 2, T. Rosiński 1, R. Orzechowski 2.

[b]Ukraina:[/b] W. Brażnyk, G. Komok - O. Pedan, S. Onufrijenko 4, S. Lubczenko, W. Nat, O. Szewelew 1, M. Stecura 1, O. Ganczew 1, A. Zwiezdow, M. Kriwczykow 1, S. Burka 3, W. Ostruszko 4, R. Pokotyło, A. Wysznewski, J. Konstantinow.

[b]• Słowenia - Portugalia 34:31 (17:14)[/b][/ramka]

Gdyby Bogdan Wenta uparł się i kazał grać Sławomirowi Szmalowi przez cały mecz, Ukraińcy mogliby się zastanawiać nad zmianą dyscypliny. Szmal obronił 20 rzutów, przepuścił dziewięć, ale przez 20 minut drugiej połowy, zanim ustąpił miejsca Piotrowi Wyszomirskiemu, skapitulował tylko dwa razy.

– To nie tylko moja zasługa, obrońcy grali fantastycznie. Ukraińcy byli tak zrezygnowani, że nie wiedzieli, jak mają rzucać – mówił po meczu bramkarz, który od nowego sezonu grać będzie w Vive Kielce.

Pozostało jeszcze 88% artykułu
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Ponury wieczór dla Orlenu Wisły. Industria żegna się z honorem
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Orlen Wisła Płock i Industria Kielce grają o ćwierćfinał
Piłka ręczna
Marcin Lijewski nie będzie już trenerem reprezentacji. Nie było wyjścia
Piłka ręczna
Industria Kielce gra o przetrwanie w Lidze Mistrzów. Czy Tałant Dujszebajew może odejść?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Piłka ręczna
Kolejna rewolucja w polskiej piłce ręcznej. Selekcjoner Marcin Lijewski straci pracę