Zadanie numer jeden: nie przespać początku meczu, Polacy wykonali bezbłędnie pierwszy raz na turnieju. Bogdan Wenta cieszył się, że wtorek był dniem wolnym, a po porażce z Macedonią nie rozpaczał. – Tłumaczyłem chłopakom, że muszą wyciągnąć wnioski, ale jak najszybciej zapomnieć o tym wyniku – mówił.
Zapomnieli. Z Tunezją, wicemistrzem Afryki i czwartą drużyną mistrzostw świata z 2005 roku, zagrali uważniej w obronie i skuteczniej w ataku. Szczelna defensywa to zasługa Artura Siódmiaka, który zdążył wyleczyć kontuzję, został wreszcie zgłoszony do turnieju i dał Polakom dużo spokoju. Pierwszy raz na dużej imprezie panował nie tylko nad całą formacją, ale i nad sobą. Wcześniej mecz bez kilku dwuminutowych kar lub czerwonej kartki był dla niego meczem straconym. Wczoraj grał ostro, ale czysto.
– Skuteczniejsza obrona daje więcej pewności siebie w ataku. 27 straconych goli to rzeczywiście niedużo, graliśmy lepiej niż we wcześniejszych spotkaniach, bo spokojniej – tłumaczył Siódmiak.Tunezja miała za sobą zwycięstwo nad Macedonią. Mariusz Jurasik już przed turniejem opowiadał, że poza Niemcami i Rosją właśnie na tę drużynę trzeba uważać najbardziej, bo Tunezyjczycy poza świetnymi warunkami fizycznymi mają pojęcie o taktyce. Wczoraj w Varażdinie Polacy szybko jednak objęli prowadzenie i chociaż kilkakrotnie niebezpiecznie się ono zmniejszało, po raz ostatni rywale cieszyli się remisem w 10. minucie, a nie prowadzili ani razu przez całe spotkanie.
Bohaterem polskiej drużyny był Tomasz Tłuczyński, który 11 razy pokonał bramkarzy rywali. Co ważne – miał stuprocentową skuteczność, nie spudłował ani razu. – Taka dyspozycja daje mi dużo pewności siebie przed czwartkowym meczem z Niemcami, zaczynam pokazywać w kadrze to, co dobrze wychodzi mi w klubie. Oczywiście z Tunezją nie wygrałem sam, wszyscy szybko podnieśliśmy się po porażce z Macedonią.
We wcześniejszych meczach Rosja z trudem pokonała Algierię 29:28, a Niemcy po nerwowym początku poradzili sobie z Macedonią 33: 23. Zwycięstwo z Tunezją dało Polakom wyjście z grupy, jednak dzisiejszy mecz z Niemcami jest czymś więcej niż tylko grą o prestiż i pierwsze miejsce.