Zwycięstwo po horrorze - walczymy o medal!

Polacy dokonali cudu. Przez 59 minut i 54 sekundy przegrywali spotkanie o półfinał mistrzostw świata z Norwegią. Zwycięstwo zapewnił nam w ostatniej chwili Artur Siódmiak po bramce, zdobytej rzutem z własnej połowy boiska!

Aktualizacja: 28.01.2009 01:56 Publikacja: 27.01.2009 19:07

Zwycięstwo po horrorze - walczymy o medal!

Foto: AFP

Podopieczni trenera Bogdana Wenty pokonali w Zadarze Norwegię 31:30 (14:14) i zajęli drugie miejsce w tabeli końcowej grupy II rundy zasadniczej turnieju finałowego MŚ.

Zwycięskiego gola zdobył na sześć sekund przed końcową syreną Artur Siódmiak. Bohater spotkania powiedział przed kamerami telewizyjnymi, że był to najważniejszy gol w jego karierze.

- Wiedzieliśmy, że nie ma bramkarza. Nie namyślałem się długo, po prostu rzuciłem w kierunku bramki, wstrzymałem oddech na dwie sekundy i czekałem aż piłka wpadnie do bramki. To był najważniejszy gol w mojej karierze. Nie jestem bohaterem. Bohaterem jest cały zespół, który ciężko na to zwycięstwo zapracował - powiedział Siódmiak.

- Ostatnie minuty były ciężkie. Opłaca się w sporcie walczyć do końca. Sport jest piękny, nieprzewidywalny. Dopisało nam szczęście. Cieszymy się, że jesteśmy w półfinale. Oby tak dalej - dodał.

- To był cud. Wierzyliśmy do końca w zwycięstwo. Mam nadzieję, że ci ludzie, którzy po pierwszych meczach, po pierwszej rundzie przestali w nas wierzyć, będą teraz dalej trzymać kciuki i wierzyć w to, coś możemy jeszcze w tych mistrzostwach ugrać. To nie był piękny mecz, to był mecz walki. To był naprawdę cud, ale cuda się zdarzają - powiedział po meczu bramkarz Sławomir Szmal.

Polska drużyna dokonała rzeczy praktycznie niemożliwej. Kiedy na niecałe dwie minuty przed końcem Norwegowie prowadzili 30:28 chyba nawet najwięksi optymiści nie liczyli na tak wspaniałe rozwiązanie.

Gdy Mariusz Jurasik, a po nim Rafał Gliński doprowadzili do wyrównania 30:30 w dalszym ciągu Polacy byli za burtą mistrzostw. Remis premiował awansem do półfinału ...Niemców, którzy bronili tytułu mistrzowskiego. To spowodowało, że niezadowoleni z wyniku byli także Norwegowie i na 15 sekund przed końcem, gdy byli w posiadaniu piłki, postanowili wycofać bramkarza. Ponieważ o czas dla drużyny poprosił norweski szkoleniowiec, jak się potem okazało najbardziej skorzystali na tym "biało-czerwoni". Trener wicemistrzów świata Bogdan Wenta tłumaczył swoim zawodnikom "15 sekund, oni ściągają bramkarza, przerywamy, będzie pusta bramka, spokojnie, spokojnie - mamy dużo czasu".

Tak też się stało. Jeden ze Skandynawów zgubił piłkę, którą przejął Artur Siódmiak - Polak przymierzył i wykonał celny rzut przez całe boisko. 31:30 i szał radości w polskiej ekipie. Niektórzy całowali boisko, inni rzucali się sobie w objęcia, wreszcie na parkiecie powstała góra z ułożonych jeden na drugim zawodników.

Mecz od początku był bardzo zacięty i toczył się bramka za bramkę. Żadnej z drużyn nie udawało się uzyskać większej przewagi. W polskiej bramce bardzo dobrze spisywał się Sławomir Szmal, ale koledzy w polu stanowczo zbyt często tracili piłkę po prostych błędach.

Przed przerwą w polskiej drużynie punktowało aż dziewięciu zawodników (najwięcej Kuchczyński, który zaliczył w tym okresie cztery gole). W drugiej połowie odnaleźli się wreszcie Karol Bielecki i Mariusz Jurasik - obaj zdobyli po cztery bramki (ten pierwszy w pierwszej części dorzucił jeszcze jedną). Nie było więc zdecydowanego lidera w tej ekipie w odróżnieniu od Skandynawów, których głównymi atutami była gra Kjellinga i Tvedtena. Na szczęście dla Polaków zwłaszcza ten pierwszy miał sporo nieudanych prób, w czym zasługa przede wszystkim Sławomira Szmala, który w podsumowaniu meczu stwierdził m.in. "to był cud".

Po przerwie sytuacja na boisku niewiele się zmieniała, chociaż Norwegowie korzystając z dość częstych błędów (m.in. niecelne podania) rywali w 49. min uzyskali największą, trzybramkową przewagę - 24:21. Do remisu doprowadził dopiero na pół minuty przed końcową syreną Gliński.

Potem Siódmiak zdobył "najważniejszą bramkę w życiu" - jak sam opisał swój wyczyn niekwestionowany bohater spotkania.

W piątek o godz. 20.30 w Zagrzebiu Polska zagra z Chorwacją w półfinale mistrzostw świata piłkarzy ręcznych. Trzy godziny wcześniej w Splicie w drugim półfinale spotkają się drużyny Danii i Francji.

Decydujące mecze MŚ zaplanowano na niedzielę. W Zagrzebiu mecz o trzecie miejsce odbędzie się o godz. 15.00, a finał o 17.30.

[ramka][b]Polska:[/b] Sławomir Szmal, Adam Malcher - Artur Siódmiak 3, Bartłomiej Jaszka 1, Krzysztof Lijewski 1, Patryk Kuchczyński 4, Karol Bielecki 5, Damian Wleklak 2, Bartosz Jurecki 3, Mariusz Jurasik 4, Michał Jurecki, Tomasz Tłuczyński 3, Marcin Lijewski 4, Rafał Gliński 1.

Najwięcej bramek dla [b]Norwegii:[/b] Kristian Kjelling 8, Havard Tvedten 7.

Kary: Polska - 6, Norwegia 8 min.

Sędziowali Lazaar i Reveret (obaj Francja).

Widzów: 2500.

[b]Wyniki meczów i tabela końcowa grupy II (Zadar):[/b]

Macedonia - Serbia 28:32 (16:15)

Niemcy - Dania 25:27 (14:14)

Polska - Norwegia 31:30 (14:14)

[b]Tabela:[/b]

1. Dania 5 4 0 1 156:145 8

2. Polska 5 3 0 2 150:141 6

3. Niemcy 5 2 1 2 147:133 5

4. Serbia 5 2 1 2 153:161 5

5. Norwegia 5 2 0 3 138:141 4

6. Macedonia 5 1 0 4 132:155 2

[b]Wyniki spotkań i końcowa tabela grupy I (Zagrzeb):[/b]

Węgry - Korea Płd. 28:27 (11:14)

Słowacja - Szwecja 26:27 (11:16)

Francja - Chorwacja 19:22 (7:11)

[b]Tabela:[/b]

1. Chorwacja 5 5 0 0 137:118 10

2. Francja 5 4 0 1 139:112 8

3. Węgry 5 2 1 2 127:135 5

4. Szwecja 5 2 0 3 135:140 4

5. Słowacja 5 1 1 3 124:137 3

6. Korea Płd. 5 0 0 5 119:139 0[/ramka]

Podopieczni trenera Bogdana Wenty pokonali w Zadarze Norwegię 31:30 (14:14) i zajęli drugie miejsce w tabeli końcowej grupy II rundy zasadniczej turnieju finałowego MŚ.

Zwycięskiego gola zdobył na sześć sekund przed końcową syreną Artur Siódmiak. Bohater spotkania powiedział przed kamerami telewizyjnymi, że był to najważniejszy gol w jego karierze.

Pozostało jeszcze 94% artykułu
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Ponury wieczór dla Orlenu Wisły. Industria żegna się z honorem
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Orlen Wisła Płock i Industria Kielce grają o ćwierćfinał
Piłka ręczna
Marcin Lijewski nie będzie już trenerem reprezentacji. Nie było wyjścia
Piłka ręczna
Industria Kielce gra o przetrwanie w Lidze Mistrzów. Czy Tałant Dujszebajew może odejść?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Piłka ręczna
Kolejna rewolucja w polskiej piłce ręcznej. Selekcjoner Marcin Lijewski straci pracę
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?