Reklama

Piątek - polski Midas

Dwie kolejne bramki Krzysztofa Piątka. Milan pokonał Atalantę 3:1.
Krzysztof Piątek (drugi z lewej) strzela głową swego 17. gola w Serie A

Krzysztof Piątek (drugi z lewej) strzela głową swego 17. gola w Serie A

Foto: AFP

Magik, niszczyciel, zabójcza maszyna do strzelania goli – lektura niedzielnych włoskich gazet i portali sportowych nie pozostawia wątpliwości, kto był bohaterem weekendu. Polski napastnik natchnął kolegów do zwycięstwa, zrobił, co do niego należy i w poczuciu dobrze wykonanego obowiązku opuścił boisko. Jednogłośnie został uznany za najlepszego zawodnika spotkania w Bergamo.

„Zamienia w złoto wszystko, co dotknie stopą" – napisała „Gazzetta dello Sport", odnosząc się do pierwszego trafienia Piątka. Stojąc tyłem do bramki, otrzymał podanie od Ricardo Rodrigueza, wyciągnął nogę do piłki i ekwilibrystycznym strzałem w przeciwległy róg dał Milanowi wyrównanie i nadzieję na wygraną.

– Byłem dokładnie kryty, ale wiedziałem, że prędzej czy później piłka wpadnie w pole karne. Bardzo dużo pracujemy nad poruszaniem się po boisku i uprzedzaniem ruchu przeciwnika – opowiadał po meczu.

Specjalistą od takich bramek był zawsze Zlatan Ibrahimovic. Zdobywając w sobotę drugiego gola, Polak wyprzedził Szweda w klasyfikacji biorącej pod uwagę trafienia w pierwszym sezonie w Serie A.

Ibrahimovic miał ich w Juventusie 16 (2004/2005), Piątek uzbierał już 17. Przed nim są tylko Brazylijczyk Ronaldo (25 dla Interu), Andrij Szewczenko (24 dla Milanu), Carlos Tevez (19 dla Juventusu) i Cristiano Ronaldo (również 19), z którym Piątek będzie toczyć w tym roku walkę o koronę króla strzelców.

Reklama
Reklama

Lepszy niż Nordahl

Spotkanie w Bergamo zapowiadane było jako pojedynek Polaka z innym czołowym napastnikiem ligi Duvanem Zapatą (16 trafień), ale Kolumbijczyk nie sprostał zadaniu.

Piątek stał się koszmarem obrońców Atalanty. Nie radzili sobie z nim w grudniu, gdy grał w Genoi (gol i zwycięstwo 3:1), nie poradzili i w miniony weekend. W tym czasie rywale nie przegrali żadnego z ośmiu meczów, pokonali Juventus i awansowali do półfinału Pucharu Włoch. Ale na polskiego snajpera znów sposobu nie znaleźli.

W pięciu meczach dla Milanu Piątek zdobył już sześć bramek. Wystarczyło mu zaledwie 310 minut i 18 strzałów. Takiego wejścia do drużyny nie miał nawet legendarny Szwed Gunnar Nordahl.

– Zawsze w siebie wierzę i chcę trafiać w każdym spotkaniu, ale tak udanego początku nie mogłem sobie wyobrazić – przyznał polski as przed kamerami. – Jestem bardzo szczęśliwy. Czuję się tu jak w rodzinie, wszyscy fantastycznie mnie przyjęli.

Uwielbienie dla Piątka rośnie z każdym tygodniem. Kibice układają na jego cześć przyśpiewki, robią własnoręcznie szaliki z jego nazwiskiem, a w cukierniach można kupić ciastka w kształcie jego koszulki. Przekonanie, że zaprowadzi Milan tam, gdzie jego miejsce, czyli do Ligi Mistrzów, jest coraz większe.

Kalendarz Milanowi sprzyja. W najbliższym czasie zespół z San Siro zmierzy się w Serie A z Empoli, Sassuolo i Chievo. Problemów z punktami być nie powinno.

Reklama
Reklama

Pierwszego gola we Włoszech – od razu na wagę zwycięstwa – zdobył Łukasz Teodorczyk. Udinese pokonało Chievo 1:0. W bramce Empoli zadebiutował Bartłomiej Drągowski i on też będzie wspominał ten weekend dobrze. Jego drużyna wygrała 3:0 z Sassuolo.

We Francji od dna odbija się powoli Monaco. Po zwolnieniu Thierry Henry'ego i powrocie Leonardo Jardima zespół Kamila Glika w trzech meczach ligowych zdobył siedem punktów i opuścił strefę spadkową. W sobotę pokonał 1:0 Nantes, pierwszy raz od ponad dwóch miesięcy nie tracąc bramki. Za tydzień pierwszy poważny test – do małego księstwa przyjeżdża Olympique Lyon.

Szlagier ?w Pucharze Anglii

W poniedziałek wielki hit w Pucharze Anglii: Chelsea zmierzy się z Manchesterem United. (20:30, Eleven Sports 1). To rewanż za ubiegłoroczny finał, wygrany przez londyńczyków 1:0 po golu Edena Hazarda z rzutu karnego. Tym razem stawką jest awans do ćwierćfinału.

United kilka dni temu doznali pierwszej porażki pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera – z PSG (0:2) w Lidze Mistrzów, Chelsea przed tygodniem dostała lanie od Manchesteru City (0:6), z którym spotka się ponownie za tydzień w finale Pucharu Ligi. Luty w Anglii jest w tym roku wyjątkowo gorący.

Piłka nożna
Robert Lewandowski przed barażami o mundial. „Mamy dwa finały. Wierzę, że awansujemy”
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Piłka nożna
Był nadzieją polskiej piłki, podniósł się po ciężkich kontuzjach. Czy Jakub Moder zbawi kadrę?
Piłka nożna
Ekstraklasa. Hit w Warszawie na remis, Legia dalej balansuje na krawędzi utrzymania
Piłka nożna
Czas na baraże. Czy Robert Lewandowski zagra jeszcze na mundialu?
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama