Eliminacje Ligi Europy. Piast bez Fornalika awansował do trzeciej rundy

Piast Gliwice dwa razy wychodził na prowadzenie i dwa razy je tracił w starciu z austriackim TSV Hartberg. Trzecie trafienie okazało się decydujące i zespół ze Śląska awansował do trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy.

Aktualizacja: 18.09.2020 00:07 Publikacja: 17.09.2020 23:52

Eliminacje Ligi Europy. Piast bez Fornalika awansował do trzeciej rundy

Foto: www.piast-gliwice.eu

Piastowi w awansie nie przeszkodził nawet brak trenera Waldemara Fornalika na ławce. Szkoleniowiec miał pozytywne wyniki badań na obecność koronawirusa w organizmie, dlatego przebywa na domowej izolacji, a w zastępstwie zespół poprowadził jego brat Tomasz - poinformował Onet

Na prowadzenie gospodarzy już po 10 minutach gry wyprowadził Martin Konczkowski. Rywale jednak wyrównali po błędzie Tomaša Huka, który wybił piłkę na oślep, wprost pod nogi Tobiasa Heinza. Ten uderzeniem z dystansu zaskoczył Františka Placha.

Po raz drugi Piast prowadził po godzinie gry. Tym razem na listę strzelców wpisał się Patryk Sokołowski. Ale po kilkunastu minutach było 2:2, tym razem po błędzie Piotra Malarczyka. Bohaterem gliwiczan został Michał Żyro, w 84. minucie wykorzystując dośrodkowanie Konczkowskiego i strzałem głową ustalając wynik spotkania.

- Najważniejsze, że wyszliśmy z tego zwycięsko. Gdybyśmy wiedzieli, czemu nam tak dobrze idzie w Europie to byśmy w lidze też grali tak samo. Myślę, że skuteczność  była na dobrym poziomie, szczególnie w drugiej połowie - mówił po meczu Konczkowski.

W kolejnej fazie zespół ze Śląska zmierzy się z FC Kopenhaga.

Eliminacje Ligi Europy - 2. runda

Piast Gliwice - TSV Hartberg 3:2 (1:1)
bramki:  Martin Konczkowski (10), Patryk Sokołowski (62), Michał Żyro (84) - Tobias Kainz (33), Lukas Ried (75).

Piastowi w awansie nie przeszkodził nawet brak trenera Waldemara Fornalika na ławce. Szkoleniowiec miał pozytywne wyniki badań na obecność koronawirusa w organizmie, dlatego przebywa na domowej izolacji, a w zastępstwie zespół poprowadził jego brat Tomasz - poinformował Onet

Na prowadzenie gospodarzy już po 10 minutach gry wyprowadził Martin Konczkowski. Rywale jednak wyrównali po błędzie Tomaša Huka, który wybił piłkę na oślep, wprost pod nogi Tobiasa Heinza. Ten uderzeniem z dystansu zaskoczył Františka Placha.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Stefan Szczepłek: Wisła zdobyła Puchar Polski. Za takie mecze kochamy piłkę
Piłka nożna
Hiszpanie zapewnili Wiśle Kraków Puchar Polski. Dogrywka i wielkie emocje na Narodowym
Piłka nożna
Kolejny kandydat na trenera odmówił Bayernowi
Piłka nożna
Ostatnia szansa, by kupić bilety na Euro 2024. Kto pierwszy, ten lepszy
Piłka nożna
Mecz życia na Stadionie Narodowym. Wysoka stawka finału Pucharu Polski
Materiał Promocyjny
Dzięki akcesji PKB Polski się podwoił