Reklama

Ekstraklasa. Hyballa zobaczy drzwi. Legia krok od mistrzostwa

Raków goni Legię, ale raczej nie dogoni. Pogoń sensacyjnie przegrała w Mielcu. Kto ucieknie przed degradacją?
Peter Hyballa, trener Wisły Kraków

Peter Hyballa, trener Wisły Kraków

Foto: mat. pras. Wisły Kraków / wisla.krakow.pl

Słyszę i czytam, że derby Krakowa rozczarowały nie tylko z powodu braku bramek, ale przede wszystkim niskiego poziomu. Mnie nie rozczarowały. Obydwa kluby są na etapie zmagania się z własnymi rozmaitymi problemami, pozycja Cracovii i Wisły w dole tabeli nie jest przypadkiem. Oczekiwanie od kogoś przeciętnego, że nagle wzbije się na poziom Premier League tylko dlatego, że to najważniejszy mecz roku w Krakowie wydaje się nieco naiwne.

Tym bardziej, że w obydwu drużynach nie ma zbyt wielu zawodników, po których ustawiałyby się kolejki chętnych. A jeśli już jest ktoś taki jak Jakub Błaszczykowski, to trener trzyma go na ławce do 86. minuty. W poprzedniej kolejce Peter Hyballa wpuścił Kubę na boisko w Lubinie w 87. minucie, kiedy mecz był już przegrany 1:4. Chciał mu coś pokazać?

Nie ulega wątpliwości, że to Hyballi ktoś coś pokaże po zakończeniu sezonu i będą to drzwi. Zrobi to m.in. Błaszczykowski nie dlatego, że weźmie odwet (on wie, że ma siły na więcej niż cztery minuty, a przeżywa tę upokarzającą sytuację z klasą), tylko że Hyballa okazał się zupełnie innym typem trenera niż się spodziewano. W dodatku jego konstrukcja psychiczna jest jeszcze niezbadana. Wisła po czterech porażkach z rzędu zdobyła wreszcie punkt. Ale bramki z akcji nie może strzelić już w pięciu meczach z kolei.

Niespodzianką kolejki jest zwycięstwo Stali nad Pogonią. Szczecinianie mieli dużą przewagę, z której nic nie wynikało. Stal grała mądrze, ofiarnie, wręcz heroicznie i wygrała zasłużenie. Mogła strzelić nawet więcej goli. A 22-letni bramkarz Rafał Strączek bronił w beznadziejnych sytuacjach.

Wisła Płock wygrała w Zabrzu. Górnik rozegrał najsłabszy mecz w sezonie. Jeszcze raz okazało się, że ktoś taki jak Mateusz Szwoch to jest dla drużyny skarb. To jeden z najbardziej klasowych dziś piłkarzy w ekstraklasie.

Reklama
Reklama

Nie rozczarowało spotkanie w Lubinie. Zagłębie ma dobrą serię: po trzech zwycięstwach zremisowało z Piastem, mimo że to goście pierwsi strzelili bramkę. Udało się to Jakubowi Świerczokowi. Choć, w jego przypadku termin „udało się” jest trochę krzywdzący. To bez wątpienia najlepszy polski napastnik w lidze.

Raków rozegrał mecz ze Śląskiem wreszcie na swoim nowym stadionie w Częstochowie. Nie byłem, widziałem tylko w Canal+ i trochę się zdziwiłem. Słyszałem tyle o budowie, że spodziewałem się prawdziwego stadionu. Zobaczyłem tylko boisko, a za nim plenery Wyżyny Częstochowskiej.

PKO BP Ekstraklasa - 27. kolejka

Raków Częstochowa - Śląsk Wrocław 2:0 (D. Tijanić 48, M. Cebula 85)
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Lech Poznań 1:0 (M. Roginić 74)
Górnik Zabrze - Wisła Płock 0:2 (P. Tuszyński 61, M. Szwoch 80)
Zagłębie Lubin - Piast Gliwice 2:2 (J. Baszkirow 33, K. Kruk 36 - J. Świerczok 21, 82)
Wisła Kraków - Cracovia 0:0
Warta Poznań - Jagiellonia Białystok 2:0 (Ł. Trałka 40, M. Baku 86)
Stal Mielec - Pogoń Szczecin 1:0 (M. Flis 22)
Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 0:1 (T. Pekhart 71-karny)

Piłka nożna
Ekstraklasa. Hit w Warszawie na remis, Legia dalej balansuje na krawędzi utrzymania
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Piłka nożna
Czas na baraże. Czy Robert Lewandowski zagra jeszcze na mundialu?
Piłka nożna
Jan Urban ogłosił powołania na baraże. Jest Oskar Pietuszewski
Piłka nożna
Dramatyczny mecz Lecha z Szachtarem w Krakowie. Dogrywka pechowo wypadła z rąk
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama